wychów bezstajenny- dożywiać, czy nie?

Trochę nie rozumiem Twojego postu. Z jednej strony tytuł to "wychów bezpastwiskowy" z drugiej pytasz, czy dwulatek może chować się na samym pastwisku... Ale postaram się po kolei:
1. Dwulatek może wyrastać na samym pastwisku. Warunkiem jednak jest rewelacyjna jakość pastwisk - odpowiedni dobór traw, pastwisko 24h/dobę, etc... Taki wychów to zbawienie dla konia. Raz: zielonka dobrej jakości i w odpowiednio dobranych proporcjach dostarcza wszystkich potrzebnych minerałów. Dwa: przestrzeń i słońce plus zmienne warunki pogodowe hartują młody organizm. Oczywiście takiego konia należy bezwzględnie obserwować - jeśli chudnie, jest w gorszej kondycji - zaleca się podawać mu dodatkowo paszę treściwą.
2. Dwulatek w chowie bezpastwiskowym bezwzględnie musi być dokarmiany zarówno paszą objętościową, treściwą, jak i powinien mieć zapewnione odpowiednio zbilansowane dodatki mineralne.
3. Jeśli chodzi o wzrost, to rzeczywiscie trochę mało. Mój dwulatek od klaczy standardbred (161cm) i po ogierze xx (168 cm) ma w tej chwili (25m-cy) ok 164 - 165 cm i dalej wariat rośnie...

Ciekawy artykuły o pastwiskach i zielonkach w żywieniu koni:
http://www.zzhk.pl/zywienie/zielonki.htm
http://www.konski-targ.pl...pl&p1=5&dok=167

 

Stary koń 1)dużo leży 2)propozycje diety.

domyślam się, że nie podajesz owsa gniecionego (tylko cały) - a to by była podstawa w karmieniu koni starych
ale jeżeli nie masz takiej możliwości to kup w GS-ie worek śruty sojowej i podawaj jako dodatek, zresztą jak klacz nie ma apetytu to i tak nie przedawkujesz. Pasza droga ale skuteczna. Głównie podaje się ją źrebakom i ogierom w sezonie do szybkiej regeneracji sił. Innym urozmaiceniem są wytłoki buraczane (takie grube twarde granulki). Też możesz zamówić w najbliższym GS-ie. Chłopi tuczą tym trzodę chlewną. Też oczywiście jako dodatek nie zamiast. I bardzo ważne: podaje się namoczone w dużej ilości wody kilka godzin wcześniej. Pasza dla odmiany dość tania i niedoceniana w żywieniu koni. Może dlatego, że trochę z tym zachodu. Moje konie bardzo sobie chwalą takie urozmaicenie w okresie kiedy nie ma trawy. Wartość energetyczna ponoć zbliżona do owsa.
I jeszcze jedno: jak chcesz, aby przybierała na wadze to przerzuć się na jęczmień (jest bardziej tuczący a mniej energetyczny).

temat pracy magisterskiej

U mnie promotora wybierało się do tematu. Mamy osoby, na uczelni od spotru, od hodowli, od behawioru i od żywienia koni. W zależności od tematu, byliśmy przypisani do promotora.

Proponuję zastanowić się co jesteś w stanie zrobić przede wszystkim. Praca magisterska ma być pracą niejako badawczą. Musisz się zastanowić, jaka dziedzina końska jest Ci najbliższa, jaki masz dostęp do materiałów, warunki do przeprowadzenia badań itd. Jak to określisz to masz już zakres pracy. A temat dobierasz do zawartości . Tyle że przed rozpoczęciem pisania, żeby potem się go trzymać.
Możesz pokusić się o monogramię rasy, czy ocenę ogiera na podstawie potomstwa. Niby łatwa praca, bo oparta na grzebaniu w papierach i wynikach. Jednak często wychodzą z tego prace nudne jak flaki z olejem, podone do siebie i można się wyłożyć, bo na wstępie znechęcisz jury .

Zima zła!!! my i koniki

wytłumaczcie ale tak łopatologicznie bo sie nie znam....

Ogier xx, ma jakąś wade zgryzu przez co jest chudy, więc nie ma go raczej co "grzać". Do tego ma takiego właściciela, że nie sądzę żeby był dobrze zywiony. Jego sierść raczej nie zmaieniła się zbytnio w porównaniu z tą z lata. Koń jest w starej murowanej strajni, w której jak dla mnie jest strasznie zimno. Naprawdę dla mnie strasznie, praktycznie niewielka różnica z temp. na dworze, która w nocy spada nawet do -20 . Nie ma w niej termometru, a ja jestem strasznym zmarźlakiem, więc moja opinia może nie być do końca obiektywna.
- no ale czy moglibyście podać mi jakie sa minimalne temp., w których jeszcze jest ok, bo już nie wiem czy jest ok czy nie
- i dlaczego ten ogierek nie zmienił sierści na zimę?

 

Szukam stajni w Łodzi i okolicach

Jak w temacie szukam stajni w Łodzi i okolicach dla trzech koni w tym jeden ogier.
Zależy mi na:
- dobrych warunkach dla koni
- czystych i przestronnych boksach
- dobrym żywieniu (najlepiej 3 razy dziennie)
- ujeżdżalni z przeszkodami
- terenach do jazdy
- pastwiskach i padokach (z możliwością wypuszczenia ogiera)
- hali (niekoniecznie)
- karuzeli (niekoniecznie)

Pensjonat koło Łodzi!

szukam stajni w Łodzi i okolicach dla trzech koni w tym ogier i źrebna klacz.
Zależy mi na:
- dobrych warunkach dla koni
- czystych i przestronnych boksach
- dobrym żywieniu (najlepiej 3 razy dziennie)
- ujeżdżalni z przeszkodami
- terenach do jazdy
- pastwiskach i padokach (z możliwością wypuszczenia ogiera)
- hali
- karuzeli (niekoniecznie)

jak jest cena za hotel za źrebaka ?
czy bronisin spełnia te wymagania ?

Pensjonat koło Łodzi!

3małam tam kiedyś konika wiec moze odpowiem =]

- dobrych warunkach dla koni -> spełnia, warunki sa bardzo dobre ;]
- czystych i przestronnych boksach -> jak najbardziej
- dobrym żywieniu (najlepiej 3 razy dziennie) -> 3xdzien owies i siano, owies moze byc gnieciony badz caly
- ujeżdżalni z przeszkodami - przeszkodzy sa tylko trzeba je przywioesc bo zostaly pozyczone, ujezdzalnia odkryta i kryta jest
- terenach do jazdy - to chyba jedyny slaby punkt tej stajni, tereny sa kiepskie =/
- pastwiskach i padokach (z możliwością wypuszczenia ogiera) -> bez problemu
- hali ->jest
- karuzeli (niekoniecznie) -> jest

nie wiem ile kosztuje hotel dla zrebaka, pozdrawiam!

Jak to jest naprawde z sianokiszonką?

byłam w stadninie w Niemczech w pracy.konie z pierwszej półki,trakeny ,ogiery z listy najlepszych reproduktorów świata i DOSTAWAŁY sianokiszonkę.to była podstawa zywienia
i dostawały ją wszystkie grupy zywieniowe
od żrebaków pod matkami po ogiery.Nie dostawały jej tylko te konie które startowały w zawodach i jeden wyjatkowo wrazliwy ogier.poza tym 50 koni miało za podstawę zywienia zimowego sianokiszonkę.ALE trzeba ja umiec zrobic i umiec nia karmić.dla koni misi byc absolutnie bez zarzutu pod katem jakosci
.tam bal był zużywany w jakis 1.5 dnia i konie a szczególnie xrebaki i młode konie miały stały dostęp do minerałów.TAK WIęC ZANIM PODASZ SWOJEMU KONIOWI SIANOKISZONKE POLECAM PRAKTYKE U KOGOś KTO TO UMIE PODAWAć KONIOM.

książki

mi osobiście "Rozród koni" nie przypadł do gustu, ale to tylko moja opinia. Czytając tytuł "KIEROWANY rozród koni" miałam nadzieję przeczytać wiele informacji na temat odpowiedniego doboru tak ojca, jak i matki przyszłego źrebaka. Wpływ ras uszlachetniających (xx, oo) itd itp. Tymczasem książka opisuje przede wszystkim metody zapłodnienia, rozwój płodu, budowę anatomiczną klaczy i ogiera... niestety tym razem się rozczarowałam. Ale wszak wszystko zależy od tego, czego oczekujemy po danej pozycji...

Widzę, że brak w Waszym spisie "ABC powozenia" D . Nowickiej - ciekawa bynajmniej dla mnie - laika
Ponadto z książek starszych polecam "Jeździectwo" Suchorskiego, oraz "Rasy koni" M. Halter'a (to już dla pasjonatów hodowlanych chyba, znaczy dla mnie )
"Konie rubinowe" Kamińskiego to również ciekawa pozycja opisująca rozwój hodowli koni arabskich w Polsce
Z książek typowo hodowlanych , poruszających chociaz trochę problematykę selekcji, genetyki, wartości hodowlanej ciekawą jest "Poradnik dla hodowców i miłośników koni" J. Fedorskiego Poza tematyką typowo hodowlaną można tu również znaleźć obszerne informacje na temat żywienia , wpływu poszczególnych składników na konia, trochę ogólników o chorobach itd.

Smierc konia-dlaczego????

ok ale jak klikam w składniki paszowe innych producentów, to mogę się czegoś konkretnego dowiedzieć. Z ciekawości szukałam producenta horsegranu w sieci i nie natrafiłam od razu, znalazłam natomiast ofertę w sklepie internetowym.
HORSGRAN –1ZJej zastosowanie też jest bardzo szerokie od źrebaka po pociagusy. takie panaceum tylko jak dla mnie źrebaki potrzebuja innych parametrów składnikow, a pociagusy innych:

"[HORSGRAN] 29,50zł

HORSGRAN –1Z - jest mieszanką treściwą granulowaną przeznaczoną zarówno dla klaczy źrebnych jak i karmiących, dla młodzieży hodowlanej, oraz dla ogierów w okresie sezonu rozpłodowego. Może być stosowana dla koni sportowo – rekreacyjnych, a także dla koni roboczych. Mieszankę HORSGRAN – 1Z stosuje się w okresie żywienia zimowego jako uzupełnienie pasz gospodarskich tj. siana, okopowych i słomy.

Więcej informacji o tym produkcie znajdziesz na jego stronie internetowej. "

i strona nie działa ?!

ODDAM 7 letnia klacz sp

edzia
gdyby klacz była zdrowa, to przy założeniu, że jest wartościową matką, dobierzesz jej odpowiedniego ogiera, a źrebak zwyczajnie "uda" się - utrzymanie roczne zwróci się (plus stanówka, koszty weterynarza i lepszego żywienia), a źrebię przyniesie dodatkowy zysk. Zresztą jesteś hodowcą, więc sama wiesz najlepiej. Gdyby hodowla koni nie przynosiła zysków, to pewnie hodowcy zajęli by się czymś innym.

do weta -> za zimna stajnia??

wiem, ze w "ogólnych" jest taki wątek ale pokierowali mnie tu, po rade weta

Ogier xx, ma jakąś wade zgryzu przez co jest chudy, więc nie ma go raczej co "grzać". Do tego ma takiego właściciela, że nie sądzę żeby był dobrze zywiony. Jego sierść raczej nie zmaieniła się zbytnio w porównaniu z tą z lata. Koń jest w starej murowanej strajni, w której jak dla mnie jest strasznie zimno. Naprawdę dla mnie strasznie, praktycznie niewielka różnica z temp. na dworze, która w nocy spada nawet poniżej -20 . Nie ma w niej termometru, a ja jestem strasznym zmarźlakiem, więc moja opinia może nie być do końca obiektywna.
- no ale czy moglibyście podać mi jakie sa minimalne temp., w których jeszcze jest ok, bo już nie wiem czy jest ok czy nie
- i dlaczego ten ogierek nie zmienił sierści na zimę?
chodzi mi o to, czy jemu nic się nie stanie, naczytałam się na stronie pegasusa jak w zeszłym rozku w lutym jakis koń zamarzł, co prawda stał a w sumie leżał na dworze, ale... boję się o tego ogierka. Właściciel konia, ee szkoda gadać, lekka patologia i nie wiem czy zostawić tą sprawę czy wzywać jakieś służby, bo sama niewiele zdziałam, facet mnie przegoni gdybym np. zaproponowała derke czy coś innego.
z góry dziękuję

Ogier w pensjonacie w Łodzi

W Łodzi jest kilka stajni ,które przyjmuja ogiery,nie powinno byc problemu ze znależieniem.Problem zaczyna sie wtedy gdy chodzi o wybiegi,niestety w wiekszosci stajni ogier jest skazany na boks,
Na pewno stajnia Juna w Sierzni przyjmuje ogiery i zapewnia im całodzienne,duże wybiegi.Wiem ze ludzie sa z tej stajni bardzo zadowoleni,Maja tam duzo wybiegów i ogromne pastwiska,do tego dobre zywienie i miła atmosfera.Jesli miałabym polecic to poleciłabym własnie ta stajnie.

On łyka jak zaradzic?

Ogierem Annny to już bym się nie zajmowała bo temat jest ze stycznia zeszłego roku.

Traken - klaczka jest młoda... ale nie wiem od jak dawna łyka
Sądzę, że jest szansa z tym walczyć... po pierwsze musisz obserwować w jakich sytuacjach łyka, co ją do tego prowokuje?
Musi mieć jak najwięcej zajęcia i ruchu, czyli w przypadku tak młodego konia całe dni na pastwisku w towarzystwie innych koni. W boksie, jeśli łyka z nudów, też można kombinować jakieś zabawki...
Pasek łykawkę można spróbować... nie zawsze jednak działa... mój pasek przekręcał i i tak łykał, do tego się obcierał... są konie, które po zdjęciu łykawki zanim zrozumieją, że da się łykać dają spokój... inne zaraz po zdjęciu paska łykają z większą intensywnością

Łykawość jest też łączona z problemami przewodu pokarmowego (był o tym artykuł w ŚK)... wtedy też trzeba pomysleć o żywieniu... dowolny dostęp do siana... w miarę możliwości minimalizacja paszy treściwej.

Czyli teraz tak czy inaczej najlepszym sposobem walki z łykawością jest pastwisko!

PS. tematy o łykawości są też w dziale weterynaria

Ogier Junak XO (AragonXXOO - Juta XO)

Junak XO Kasztan ur. 92r.
wymiary: 168/197/21.5
bonitacja PZHK: 80

Przebieg żywienia: prawidłowy
Wykorzystanie paszy: bardzo dobre
Zdrowotność, rozwój: bardzo dobra
Charakter: łagodny
Zdolność użytkowa:
pod wierzchem: wybitna
w zaprzęgu: bardzo dobra
Ocena ukończenia próby dzielności: wybitna 91,72

Ojciec: Aragon XXOO (Campetot XXOO- Arabella XXOO)
Matka: Juta XO (Jam XO - JumaXO)



Junak jest ogierem o wspaniałym pokroju konia małopolskiego, jest dopuszczony do krycia klaczy małopolskich w programie zachowania koni małopolskich ( dotacja)
Cena stanówki: 500zł

ogier Monsun m

no i niestety te zrebole w znanej nam stajni byly slabiutkie- z kilku przyczyn-zywienia i jakosc genetycznej mamusiek wycofanych z hodowli w panstwowce...

zrebieta po monsunie niestety nie dziedzicza jego urody,dla mnie jest to mocno sredni ogier,ktory poza uroda <tak samo jak berberys> nie prezentuje soba wiekszych walorow uzytkowych, calkiem dobrze laczy sie z klaczami po askarze ,lubaniu i po ogierach oo-szkoda,ze niezwykle rzadko przekazuje urode.
a Platyna-coz,widzialam ja na zywo kilka razy i miala takei niesamowite spadki formy,ze az zal bylo patrzec,ale miala tez kapitalne dni gdzie pokazywala bardzo elastyczny ruch-z cala pewnoscia maly od niej jest jednym z lepszych zrebiat po monsunie,kilka osob znajacych sie na mlp i oaceniajacych te konie stwierdzilo,ze jest to bardzo obiecujacy zrebol

zajeżdżanie koni westowych??

Podobie, jak wszyscy "świadomi hodowcy" przeciwna jestem zajeżdżaniu koni przed momentem ich pełnego rozwoju fizycznego. Konie dojrzewające szybsciej osiągają ten moment nawet w wieku ok. 2,5 roku , inne nawet w wieku lat 4. Niestety jest to sprawa indywidualna, uzalezniona nie tylko od rasy, czy pokroju konia, ale rownież od warunków w jakich doorasta - od pastwisk, poprzez żywienie, na opiece kończąc...

Jednak nasuwa się tu ciekawe pytanie: ogiery oddawane do zakładów treningowych - w celu otrzymania licencji - są to konie, które rocznikowo mają 3 lata. Koń taki MUSI być zajeżdżony i spokojnie reagować na pomoce jeździeckie. W dodatku ma... skakać termin oddawania koni do ZT : wczesna wiosna i późne lato (dwa terminy). Zatem jeśli mam konia, urodzonego np. w październiku 2000r to w 2003 r muszę go oddać do zakładu. Koń rocznikowo ma 3 lata, ale tak na prawdę niewiele ponad dwa. Ma być zajeżdżony... Bez komentarza
Na szczęście w zachodnipomorskim poszli po rozum do głowy i w przypadku obiecujacego, ale nie w pełni rozwiniętego zwierzaka - można oddawać ogiery później, z tym, ze cierpi na tym bonitacja, ale to już temat na inną dyskusję
Pozdrawiam
Gaga

Terazniejszość i przyszłość polskiej hodowli koni xx

Witam.
Wydaje mi sie ze wielu forumowiczow nie rozumie tego czym jest hodowla i to obojetnie czego,koni koz czy trzody chlewnej a czym innym jest chow tych zwierzat.Nie wystarczy miec 2 - 5 klaczy,kryc byle jakimi ogierami i czekac na produkt finalny jakim jest zle odchowany roczniak.Nikt nie mysli o dopskonaleniu stada,nikt z owych hodowcow nie interesuje sie losami koni oddanych w trening,rzadko rozmawiaja z trenerem chyba ze dzwonia z oretensjami o slabe wyniki ich koni.Najwazniejszy jest tu jednak brak nawet elementarnej wiedzy z anatomi i fizjologi koni,paszoznawstwa i zasad zywienia a o genetyce nie wspominajac.Mam nadzieje,ba mam pewnosc ze nasza hodowla ruszy z kopyta gdy do glosu dojdzie mlodziez,gdzie po wygryzieniu z zarzadzania hodowla ojcow zacznie sama zarzadzac i decydeowac o wszystkim,ot chocby pani Karolina KACZMAREK.Pozdrowiam.

źrebak xx do sprzedania

do sprzedania 2008 źrebak pełnej krwi, ciemnogniady
matka Surfinia po Special Power od Sentinella (hod. Kozienice)
ojciec Jukon po Zafonium od Jaworzynki po Don Corleone
źrebak doskonale odkarmiony, od pierwszych tyg życia żywiony granulatem i musli dla źrebaków, dodatkowo dostaje cały czas witaminy, źrebak mocny, zdrowy, wybiegany, całą dobę poza porami karmienia na pastwisku, grzeczny przy czyszczeniu, regularnie strugany , szczepiony, odrobaczany był 3x co 2 miesiące.

Źrebak jest poprawnej budowy, kopyta prawidłowe, mierzony ostatnio miał ok ponad 143cm wzrostu, nadpęcie już 21,5

Matka źrebaka to Kozienickiej hodowli klacz o dużych predyspozycjach skokowych wzrost 164cm, ojciec źrebaka jest po Amerykańskim ogierze Zafonium, prywatnej hodowli, od strony matki z bardzo cenionej linii klaczy Jacopa Del Sellaio (ojciec nie biegał)

źrebak jest już po badaniach DNA, dokumenty są wysłane do Warszawy, końcem roku będzie przysłany paszport z Ksiąg Stadnych.

Jest wypieszczony, bardzo towarzyski, ciągnie do ludzi, za matką już zaliczył skok 120cm

mały z matką



zdjęcie sprzed 1,5 miesiąca


kontakt
Dominika 505898392
koniexx@interia.pl
gg 5643864

cena 3000zł

Wegetarianizm

Cytat:Nie jestem wegetarianką i być nie zamierzam. Uważam za bzdurę twierzdenie, że człowiek wręcz nie poiwnien jeść mięsa, bo wydaje mi się, że posiadamy cos takiego jak kły, prawda?



jesli chodzi o przystosowanie zywieniowe czlowieka to priorytetowa sprawa nie sa kly (ciekawostka ogiery tez maja kly - i to o wiele dluzsze niz ludzie), a zoladek i ogolnie - uklad pokarmowy - typowe drapiezniki maja zoladek typu gruczolowego, jednokomorowy, a jelito slepe w zaniku, typowi roslinozercy - nablonkowy, zoladki wielokomorowe, a jesli jedno - to maja b. dobrze rozwiniete jelito slepe - siedziba pierwotniakow ktore pomagaja w przeszktalcaniu bialka roslinnego na zwierzece. Czlowiek ma zoladek jenokomorowy, jelito slepe w zniku, a typ zoladka - gruczolowo -bnablonkowy - DOKLADNIE taki jak... swinia - jest to typowe przystosowanie do zarcia wszystkiego - zarowno roslin, jak i miesa.

swiadczy o tym rowniez fakt, iz dla wielu osob wegetarianizm, albo weganizm bylby - mowiac wprost - zabojczy - zaczynajac od anemii...

Dyskusa nt. adopcji

chodzi aby świadomośc wsród ludzi mających konie była na wysokim poziomie ...
aby do wszystkich docierały nowinki żywieniowe , weterynaryjne czy podkuwnicze ...
aby ci co chcą dbać o swojego konia mieli dostęp do podstawowej opieki .
mam na myśli np kowala raz w roku na koszt gminy lub np raz na pół roku szczepienia na koszt stowarzyszenia weterynarzy ... a w zamian taki właściciel np kastruje swojego ogiera aby nie było koni nie w typie hodowlanym lub np nie zażrebia swoich kobył żeby włosi nie mieli nic do jedzenia ....
w szkole np zamiast 5 godzin gry w ringo na wf obowiązkowa jazda konna np 10 h ....

i takich rozwiazan jest mnóstwo gdzie zyskałby na tym cały koński biznes , koń jako koń , poziom zycia konia i szacunek do zwierząt ...

ale łatwiej jest znależć jakiegoś pijaka co znęca się nad koniem i mu zabrać a potem znowu oddać w adopcję niż powalczyć na większą skalę ...
bo wtedy takie stowarzyszenia i fundacje miałyby kasę z budzetu np gminy ale też musiałby się z niej rozliczyć co do złotówki ...
a tak łatwiej robić stękanie medialne i uratowac kilka koni od tych złych ludzi a resztę kasy podzielić między tych dobrych ...
ileż to ostatnio słyszelismy o ,,zielonych,, , którzy sprzedawali swoje prostesty za naprawdę sporą kasę .... czyli wy nam płacicie a my nie robimy szumu wokół waszego odstrzału np 100 wilków ....

skandal !!!

Szanowni koledzy,
jestem mlodym hodowcą buldoga/mam zamiar nim być właściwie/ ale chcialbym zwrócić uwagę na pewne pozornie drobne szczegóły dotyczące hodowli wogóle.Słowo "hodowla" oznacza utrzymywanie zwierząt i świadome ich rozmnażanie w celu podniesienia jakości rasy.Swiadome, czyli kierowane jakością osobników do rozpłodu.Żywienie, wyprowadzanie na spacer, dopuszczanie samca do samicy na podstawie "rzutu okiem" to nie jest hodowla tylko chów.Hodowla i chów były, są i będą.Hodowcy jak już pisałęm powinni być elitą wśród utrzymujących dana rasę i oni powinni być / i są bo to oczywiste / właścicielami najlepszych osobników w danej rasie. To o czym tutaj dyskutujemy ma wiele cech patologii a nie hodowli ale zacznijmy od siebie a nie od uganiania sie za jakimś handlarzem którego "załatwić" się nie da.Jedyna metoda to propagowanie hodowli i świadomości hodowlanej, tak aby handlarze byli bez szans a nowi hodowcy lub posiadacze psów wiedzieli i znali róznicę pomiędzy zwierzęciem hodowlanym a tylko z chowu.
P.S. Z całym szacunkiem dla poruszonego miłośnika buldogów.....Pies też jest "towarem" i nie słowo sie liczy ale postawa hodowcy wobec niego.Ogier El Passo też był / 1 mln $ / ale wszyscy hodowcy koni wiedzą ile trzeba milości do konia, żeby El Passo wyhodować...I wiedzy.Pozdrawiam

Śnieżna Kraina

Spojrzała na wchodzącego ogiera. Słysząc jego głos, słowa wzruszyły ją. Początkowo stała jak słup, lecz nie na długo. Zbyt duże uczucie żywiła do SH i po jej polikach spłynęły łzy szczęścia, na na pysku zawadniał uśmiech, którego tak dawno u niej nie widziano. Pod kłusowała do niego i wtuliła się mocno, szepcząc skromnie
- Czekałam na te słowo.
Po paru minutach ustałam na przeciwko konia i patrząc mu prosto w oczy zapytałam
- A powrócił ten, którego pokochałam? Ten Soule Halls temu co wcześniej nie byłam obojętna?

Stary Zamek

Ogier wpatrzony był w klacz.Blade światło oświetlało sofę.Wydawałoby sie to taka dziwna spokojna noc.Jednak tajemnica tkwiła w dwóch koniach siedzących na skórzanej kanapie.A szczególnie na uczuciach,który jedne z nich żywił do drugiego.Ogier zbliżył swoje chrapy do pyska klaczy,był to pocałunek delikatny i czuły,ukazujący co Azul żywił do Ksery.Nagle strumień światłą padł na ich sylwetki,oświetlając je i okazując każdy drobny szczegół tej pięknej chwili.

Żywienie w aspekcie zdrowotnym

Woda wodzie nierówna...
Właściwie mądre słowa to już padły, nie ma co dodawać, więc ja chciałabym z czysto empatycznego punktu widzenia... nich każdy z Was zrobi sobie eksperyment i jak tylko wstanie rano z łóżka wychyli sobie szybciutko szklankę zimnej wody, a później opisze tu wrażenia. Wiem, że niektórzy zniosą to nie najgorzej, ale większość... Czy nie lepiej najpierw przekąsić jakiegoś objętościowego herbatniczka? Choć trochę, żeby właśnie nie tak na pusto ta woda...
A od małego wpajano mi, że łapczywe jedzenie treściwego obiadu, szczególnie, kiedy jestem bardzo głodna, najczęściej kończy się bólem brzucha. I wiecie co? Tak było. Dlatego zgodnie z zasadą "koń też człowiek" trzymam się zasady, że najpierw siano, potem woda, a na końcu owies, nawet, jeśli to sianko miałyby tylko 10 minut poskubać, zawszeć to jakiś "herbatnik" (i zmiana pH i odczucia głodu...).
Nie zaprzeczę, że tzw względy techniczne czasami sprawiają, że pewne odstępstwa wkradają się w ten system żywienia, ale staram się, by zdarzało się to jak najrzadziej.
Ziemniaczki? Genialne, jeśli potrzebujemy konia podtuczyć, bo np ze stresu okrutnie wychudł... kto miał kiedyś na punkcie temperamentnego ogiera, ten wie, jak potrafi wyglądać tydzień po przyjeździe... Nigdy nie podawałam fryzom i... mocno bym się zastanowiła.

KONIE ACHAŁTEKIŃSKIE

Cytat:hodowla achałtekinów czasami zbacza z ich naturalnego typu pokrojowego w kierunku typowym dla współczesnych koni ogólnoużytkowych...


Nie zgodzę się z tym, a w tym przypadku (Babkhan) tak napewno nie było. Jeśli ten koń miałby pochodzić z tej "zbaczającej" koncepcji hodowlanej, jego rodzice również musieliby prezentować "europejski typ". Widziałam ojca Babkhana i jest to ogier w bardzo dobrym typie-ojciec czempionów, matki nie znam, ale patrząc w rodowód to także pochodzi po cennych, zasłuzonych w hodowli koniach. Babakhan jest konie sportowym, w specjalistycznym treningu, który wspólnie ze specjalnym żywieniem, rozwija masę mięśniową-koń ujeżdżeniowy w wyniku szkolenia nabiera szyi i zadu. Na zdjęciach wygląda na przypakowanego, ale na filmach od razu widać, że to achał-tekiniec i bynajmniej nie chodzi mi tu o maść.

Konie małopolskie II

jasiu poki mamy taki a nie inny ZT nie jest on miarodajny-nie raz nie dwa ginie zwyciezca ZT i to nei na punkcie-ale dlatego,ze sobie nie radzi w sporcie ,nie raz nei dwa ogier odrzucony z ZT laduje w sporcie i ma wyniki...

dla hodowcy mniejsze znaczenie powinny mieć wyniki w sporcie, bo o tych decyduje już jakość jeźdźca, zaplecze finansowe właściciela, jego ambicje itp. z tym sie zgodze tylko w drugiej czesci,niejednokrotnie jest tak,ze dany kon nie jest w stanei zaklimatyzowac sie wystarczajaco w stadzie,nie pasuje mu jezdziec,nie pasuje mu zmiana sposobu zywienia,uzytkowania itp. niestety nei jest tak jak na zachodzie,ze do kazdego ogiera podchodzi sie indywidualnie-niby idea ta sama,a wykonanie inne
wyniki z polowek sa dostepne w pzhk wiec problemu miec raczej nie bedziesz
poza tym mhm taka ocena pokaze przede wszystkim trendy w hodowli konkretnych stadnin i pryw.hodowcow...
niestety kupa prywatnych hodowcow srednio przekonana jest do ZT i pokazuje ogiery na MPMK chetniej...

Rollkur raz jeszcze

Żeby jeszcze być pikantnym Dr Heuschmann pełnił :
- funkcje asystenta w Klinice Chirurgii Weterynaryjnej w Monachium - OZNACZA, ŻE SIĘ TAM DOKTORYZOWAŁ

- referenta w oddziale hodowli Niemieckiego ZwiazkuJeżdzieckiego (FN) - CZYLI BYŁ URZĘDNIKIEM W NIEMICKIM PZHK - OPRACOWYWAŁ NP. WYTYCZNE I WYMOGI DOT. INSEMINACJI, BADAN RTG OGIERÓW, ...

- lekarz ekip jeździeckich w Niemieckim Jeździeckim Komitecie Olimpijskim (DOKR) - TUTAJ TO Z PWENOŚCIĄ PROWADZIŁ SZEROKO ZAKROJONE BADANIA ... NAD TYM CO I KIEDY WSTRZYKNĄĆ ŻEBY NIE WYKRYLI DOPINGU CZY KULAWIZNY NA PRZEGLĄDZIE

- ma własna klinikę weterynaryjną w Warendorfie - CZYLI MA GESZEFT I WYCIĄGA MYSZKI ZE STAWÓW, KOŚCI RYSIKOWE, SKŁADA ZŁAMANIA, ...

- i prowadzi zajecia z zakresu weterynarii w Deutsche Reitschule w Warendorfie - CZYLI UCZY BERAITRÓW JAK POZNAĆ OCHWAT, DLACZEGO I JAK CHŁODZIĆ NOGI, JAK ROZPOZNAĆ GRZYBICE, JAK ŻYWIĆ, DLACZEGO KUC CO 6 TYGODNI, ...

Jak widać z powyższego autorytet badawczy w zakresie biomechaniki konia, zwyrodnień, ...

SUPER SPEC !!! NIE MA CO !!!

Znów o stajniach w Warszawie...ale...

Burza jest lepiej niż na zdjęciach bo jest więcej padoków trawiastych- ogrodzonych aż po sam las (10ha), buduje się kryta karuzela i są już 2 maneże do jazdy. Na razie część koni stoi w tzw stodole- ale to do czasu powstania hali- dookoła będą nowe boksy. W planach też solarium. Wtedy cena ma wzrosnąć- tak do 800/850zł. Na razie jest 550zł i jak na te warunki to prawie darmocha (miałam okazje trzymać konia w sąsiedztwie za prawie tą samą kasę i warunki nie były zbyt korzystne co się odbiło na zdrowiu konia ) Zaletą jest też stajenny z wyścigów który ma spore doświadczenie w pracy z końmi. Nie ma problemu z derkami, ochraniaczami, witaminami i puszczaniem koni na padok. Ogiery też są przyjmowane i również są wypuszczane. Dawkę pokarmową ustala właściciel konia i zawsze można się dogadać- w sprawie żywienia czy np trocin
Teraz będzie hala stawiana więc trzeba się liczyć z tym że mogą pojawić się małe niedogodności typu hałas, maszyny, ludzie...itp

Znów o stajniach w Warszawie...ale...

a widzial ktos z was umowe ktora mowi,ze kon ma dostawac DOKLADNIE ILES? bo ja nie,a troche widzialam. fakt faktem,ze niewiele jest koni ktore tak naprawde potrzebuja wiecej niz 6kg owsa dziennie (wbrew temu co czasem sadza wlasciciele 6 kg to naprawde bardzo duzo). jesli kon gorzej zaczyna wygladac to nie kituje mu sie kolejnych kilogramow,tylko albo wzbogaca diete (pasze,witaminy,olej...itp),albo szuka przyczyny gdzie indziej.podobie jesli kon jest w treningu wyczynowym- lepsza bogatsza dieta,niz WIECEJ.

z sianem jest tak,ze czesto pensjonariusze przeginaja-byl u nas gosc,ktory jak kon nie mial pol boksu siana to biegal i dokladal- przestal dopiero po plukaniu zoladka przez zator jaki spowodowaly astronomiczne ilosci siana i slomy pozarte przez lakoma kobyle.wbrew pozorom siano rowniez sie dawkuje

jak poczytacie sobie co nieco o zywieniu i potrzebach koni,to wyjdzie ze wiekszosc jest systematycznie przekarmiana- co ma odbicie w pozniejszym wieku w stanie nerek i watroby.

jesli generalnie konie w stajni wygladaja dobrze/bardzo dobrze a np. ogier jest chudy- to raczej nie jest zlosliwe niedokarmianie,tylko jakis problem prawdopodobnie nerwowy (moje siwe padokowane przy grzejacych sie kobylach nabawio sie wystajacych zeber mimo dobrego zywienia)

Zdjęcia Waszych Koni

Gniady to Aquarius, moja Lalka, niby typ szlachetny, ale w rzeczywistości wyliczyłam mu, że ma około 75% pełnej krwi i jakieś 21 albo 22% czystej krwi. Także te żeberka to nie do końca wina złego żywienia .

Kasztan to taki sp, po wlkp klaczy. Tu akurat popisywał się przed Aqusem, bo akurat ostatnio dojrzał (w wieku 9 lat) do roli ogiera i upatrzył sobie Aqusa.

[img]http://i230.photobucket.com/albums/ee248/Aquarius_16/DSC_0486.jpg[/img]

[img]http://i230.photobucket.com/albums/ee248/Aquarius_16/DSC_0540.jpg[/img]

[img]http://i230.photobucket.com/albums/ee248/Aquarius_16/DSC_0541.jpg[/img]

kary ogierek może ktoś kupi

własciciel stajni musi dołozyc wszelkich starań zeby konie były bezpieczne, zeby nic sie nie stało... czasem wypadki sie zdarzają... ogier musi mieć wybieg zabezpieczony itp, ale to już wlasciciel konia musi indywidualnie uzgodnić z wlascicielem stajni... ja uwazam ze wszystko jest do uzgodnienia - nie mozna traktowac wlasciciela stajni jako potencjalnego wroga ktory chce zrobic koniom krzywde - a z drugiej strony nie mozna traktowac wlasciciela konia jako potencjalną osobe ktora porzuci konia za kilka miesiecy...

to sa przypadki - ale fakt - jak sie wydarzą to co robić?

ps amazonko4 - wszystkiego nie jestesmy w stanie przewidzieć - jak ogier nie może wychodzic bo sa inne konie to wypuszcza sie go samego przed innymi końmi albo z jakims wałachem... to tez jest wyjście - kon nie stoi całe dnie w boksie a swoje sie powietrzy lub poskubie na pastwisku...
jesli koniowi cos sie stanie... no tak... jak ma kolke to zawiadamia sie wlasciciela konia.. to on decyduje co dalej < teoretycznie> - jak to wina złego żywienia to zmieniamy stajnie na taką gdzie karmią dobrze
jak złamie noge... hmmmm no własnie... to już wlasciciel stajni musi ocenic czy padoki nadają sie do wypuszczania koni czy tez nie... bo jak złamie noge czy nabawi sie kontuzji podczas jazdy to chyba nie ma watpliwosci...

nie ma co gdybać... trza wrócić do tematu wątku - co z ogierkiem... bo w kwestii pensjonatów to raczej nic nowego nie wymyślimy:)

pozdrawiam

Pełna Krew Angielska

Tak mówię o Donemirze o wymiarach 157-185-19. Wspaniały ma charakter. Jest delikatna, mądra, chętna do współpracy i bardzo energiczna. Mam jeszcze trzy półkrewki (w tym ogiera) ale Donemira jest moim najlepszym koniem. Na początku była bardzo nerwowa ale z czasem się uspokoiła( wypasanie tabunowe robi swoje ) i bezgranicznie nam zaufała. Na zawołanie przybiega na padoku. Ulubienica dzieciaków kręcących się po stajni. Na jazdach to najlepiej wykreśliłaby kłus z programu, ale jest za to cała gama galopów - galopik, szybszy galop i galop na tzw. złamanie karku.
Zdjęcia zrobię w najbliższym czasie to wkleje.

Czytałam tutaj pewne opinie odnośnie tej stajni gdzie kupiłam Donemire i nie zgadzam się z nimi. To że stajnia nie ma złotych klamek to nie znaczy ze koniki są zaniedbane. Są tam same xx a kto posiada folbluta to wie że są to konie bardzo wymagające jeśli chodzi o żywienie. Najmniejsze niedobory widoczne są od razu w wyglądzie konia. Wszystkie konie w tej stajni są w świetnej kondycji.

ciąża, wyźrebienie, źrebak

a mam pytanko czy waszym zdaniem ta klacz jest w ciąży?
Choć konie po jej ojcu mają zazwyczaj duże brzuchole . A ona też nie jest ekstra jakiś fitnesem bo chodzi godzine 4-5 razy w tygodniu, no i jest dobrze żywiona..

[img]http://img486.imageshack.us/img486/9895/image3op8.jpg[/img]

[img]http://img235.imageshack.us/img235/2330/forum1bu5.jpg[/img]





P.S nie najeżdżajcie po mnie, że takie rzeczy sprawdza sie u weta czy sie pilnuje ogiera! WIEM! Tylko tak z ciekawości pytam jakie jest WASZe zdanie. ;]

Kącik REKREANTA II :P <Koński z lekką nutką towarzyskiego

A ja dzis miałam super dzień !

Wsiadłam na ogra chodził beznadziejnie ale to pomijam i UWAGA UWAGA Iwan przytył ! zadek juz ciut mniej trójkatny i sarkoid sie zmniejszył wiec jak najbardziej na +

Przyjechałam do drugiej stajni i odziwo dziewczyny były wsiadłysmy na padoku na troche i chciałysmy sie tylko przejechac na chwile w teren a zrobiła sie z tego 3 godzinna wycieczka krajoznawcza do wsi w których jeszcze nie byłysmy...było super
Ja byłam na młodej na hakamore i żyje a robiłysmy sobie galop w lesie i folbluciek nie zabił wąłscicielki wiec jestem bardzo szczesliwa.

Dzis wziełam próbke wysłodków dodsona zalałam wodą i obserwowałam z mamą jak to rosnie w oczach...no byłysmy w szoku. Megi oczywiscie wzieła łaskawie troche do buzi po czym jak najprędzej wypluła i wykrzywiajac pysk poszła do wanny z wodą co by sie napic i zabic ten straszny smak
Ogier zjadł wszystko i chyba mu kupie worek tych wysłodków.

Młodej sie zrobił sarkoid na brzuchu...strasznie mnie to dziwi bo kobyła w dobrej kondycji pod super dobra opieką , żywienie ekstra a tu prosze

Lukasowa ale ten twój koń zły z tego powodu ze musi cos robic

Anaa jak to udało Ci sie jezdzic bez czarnej ? ZŁO

"O Nas i o Nich"

Westchnęłam cicho. Ale się szarpnał. Trzy konie. Lepsze to, niż podróż na własnych nogach. Pomyslałam jeszcze o niziołkach. Mam nadzieję, że żyja. Denerwujacy byli i kręcili się pod nogami, ale jednak ich lubiłam. Niech oni ten jeden raz uratuja się sami. Oby żyli. Teraz jednak mielismy inny mały problem do rozwiazania. Była nas piatka, a konie tylko trzy. Marzyłam, żeby Legolas zaproponował, żebym jechała z nim na jednym koniu.
- Ja nie wsiadę na tego kopiacego potwora! - zarzekł się Gimli. Ten to wciaż problemu robił. Miałam go dosć.
- To jedz ze mna na jednym koniu. - odpowiedział mu Legolas. Zaklęłam w myslach. Ja chciałam być na jedym koniu z elfem. Nienawidziłam tego krasnoluda w tym momencie. Jakby nie mógł jechać na tej szkapie!
Aragorn podszedł do kasztanowego rumaka, a Legolas do siwego. Ja ruszyłam ku karemu ogierowi z białymi skarpetkami. Delikatnie zdjęłam mu siodło i uprzaż. To nie było mi potrzebne. Koń lekko podrapał mnie po ręce. Byłam pewna, że to będzie swietny wierzchowiec.
Tamta kobieta podeszła do Aragorna i zapytała czy może z nim jechać na koniu.
- Pojedz z elfka. Jesli nas zaatakuja trzymajcie się z tyłu. I uważajcie na siebie.
No, tak. Nas trzeba bronić. Jesli broniłby mnie Legolas nie miałabym nic przeciwko. Ona podeszła do mnie i rzekła:
- Pojedziemy razem.
- Umiesz jezdzić wierzchem?
- Tak. - odpowiedziała, a ja się szeroko usmiechnęłam. Źle nie będzie. Możemy porozmawiać na damskie tematy.
Jedyne co mnie dobijało to to, że dwaj hobbici mogli już nie być na tym swiecie żywi.

O polskich shiploverach

Cytat: Przypomnę, że dyskusja zaczęła się bodajże od propozycji stworzenia czegoś w rodzaju "czarnej listy" - ale autorów.

Cytat: Kiedy Cortez wyruszał na podbój Meksyku, i to z Kuby, nie Hiszpanii, czyli „o rzut kamieniem” od wybrzeży amerykańskich, miał na pięciu żaglowcach „dwanaście lub piętnaście klaczy i ogierów”. Zatem średnio góra 3 na statek i to przy tak względnie krótkim rejsie! Oczywiście żaglowce nie musiały być równej wielkości i nigdzie nie jest powiedziane, że na każdym był jakiś koń, więc na niektórych mogło ich przebywać trochę więcej.
Osioł został wykształcony przez naturę jako gatunek przystosowany do życia na obszarach półpustynnych i pustynnych, stąd ma bardzo małe wymagania żywieniowe i jest wytrzymały na brak wody. Natomiast muł dziedziczy po nim odporność, niewybredność i mniejsze wymagania żywieniowe niż dla konia [To cytaty z książki „Ssaki kopytne” – rzecz jasna nie ten o Cortezie ].

Cytat: Ten temat to niby aluzja, nieprawdaz, w opisie transportowca koni z 1861 jest wyraznie napisane ze 360 koni lub mulow, ktore jak wiadomo sa krzyzowkoa jonia i OSLA.
jak rozpoznac , podaje za wikipedia "Charakteryzuje się dużą głową, długimi uszami oraz krótką szyją"

Cytat: "zaawansowani shiploverzy"



Pozdrawiam.

Przewóz koni drogą morską

Kiedy Cortez wyruszał na podbój Meksyku, i to z Kuby, nie Hiszpanii, czyli „o rzut kamieniem” od wybrzeży amerykańskich, miał na pięciu żaglowcach „dwanaście lub piętnaście klaczy i ogierów”. Zatem średnio góra 3 na statek i to przy tak względnie krótkim rejsie! Oczywiście żaglowce nie musiały być równej wielkości i nigdzie nie jest powiedziane, że na każdym był jakiś koń, więc na niektórych mogło ich przebywać trochę więcej.
Osioł został wykształcony przez naturę jako gatunek przystosowany do życia na obszarach półpustynnych i pustynnych, stąd ma bardzo małe wymagania żywieniowe i jest wytrzymały na brak wody. Natomiast muł dziedziczy po nim odporność, niewybredność i mniejsze wymagania żywieniowe niż dla konia [To cytaty z książki „Ssaki kopytne” – rzecz jasna nie ten o Cortezie ].
Pozdrawiam, Krzysztof Gerlach

koń ogryzający przedmioty- może zapewnić jakieś zabawki?

Luna , nie martw sie, wiele koni to robi... Najczęściej ze znudzenia jednak czasem może to świadczyc o błędach w żywieniu..... Może wcale nie bedziesz musiała niczym smarowac. W sklepach pojawiły sie zabawki dla koni ( dzieś mam filmik jak koń sie bawi jedną znich, poszukam to tutaj wkleję) Może jak Twoja klacz będzie miała zajęcie to przestanie się nudzic no i obgryzać. Kiedyś jeździłam w pewnej stajni i tam były drewniane drzwi , ogiery równo je obgryzały i wiem,że cos kupiliśmy w sklepie (,ale nie pamiętam jak się nazywało ) W kazdym razie maiło gorzki smak i przestały jesc drzwi... ztym,że wtedy zabvawki nie były popularne, a moze jeszcze nawet ich nie było.

Warszawska kampania WMA

Do władcy Makedonów:

"Pozdrowienia od Ptolemaiosa Yoripatora, syna Ozyrysa, spadkobiercy Aleksandrosa z Makedonów, władcy Egiptu i Cyrenajki z woli boga Ra etc. etc.

Pozdrowienia!
Wielce mnie raduje fakt, że Makedonia, matka naszego narodu niczym feniks powstała z popiołów i żywię nadzieję, że powstała silniejsza niż kiedykolwiek. Wielce mnie cieszy fakt, że Twoje oczy władco narodu Makedonów zwróciły się przeciw butnym Achajom, których nasi przodkowie gromili pod Cheroneą, zaś którzy do dziś uznają nas za barbarzyńców (choć jak mówią wyrocznie, za około 2000 lat z uporem maniaka wmawiać Wam będą , ża Makedonowie to Grecy i nie uznają Waszego prawa bytu państwowego). Mam nadzieję, że sprawicie się szybko z dekadenckimi Hellenami. Na znak przyjaźni i pamięci własnych korzeni - przesyłam Wam władco pozłacany rydwan zaprzężony w czwórkę wspaniałej rasy ogierów.

Niech bogowie mają Was w opiece i ześlą mór na wrogów Waszych."

Konik polski???

Trzeba przyznać,że są bardzo inteligentne.Ale nie wszystkie są "wredne" Ja znam tylko jednego "dowcipnisia",reszta bardzo do rzeczy.
Jeden (wałaszek) chodzi w hipoterapii,jeden (w tej chwili też już wałach) typowo sportowo (zawody kucy i małych koni,świetne wyniki w regionie),ostatni (ogier) rekreant,ale i ZR fiknie bez problemu
Wytrzymałe,mają małe potrzeby jeśli chodzi o żywienie i warunki mieszkaniowe.Dobrze wykorzystują paszę.

Ale jeśli chcesz małego konia,to rozważ też hucuła i araba.

Wszystkie 3 rasy świetnie nadają się na konia-towarzysza,z przeznaczeniem do terenów,małego sportu,rekreacji.Kwestia w tym,żeby wybrać ten egzemplarz,który najbardziej będzie odpowiadał Twoim potrzebom.Wszystkie są mocne,wytrzymałe,dobrze wykorzystują pożywienie.

Melodia, miłość o której opowie Boubi

Kochani,
Co do zywienia Melki - to oczywiscie od poczatku kontuzji panowie koniuszy mieli przykazane ograniczyc jej owies do minimum - czy to rzeczywiscie bylo robione? Nie wiem. Musialabym sama byc przy kazdym karmieniu (3 razy dziennie). No i Forkate, taki sam problem z tym podawaniem Melce na poczatku. Jej boks jest ostatni, na koncu stajni, wiec trudno bedzie mi sie doprosic, zeby taczka jechala najpierw do niej - a dopiero potem do innych koni. Sprobuje oczywiscie o to poprosic, ale jak w stajniach w K. jest ponad 80 koni i tylko 2 osoby do obslugi - to liczy sie czas i wygoda.
Dzisiaj nie wiem w jakim stanie zastane jej noge, bo wczoraj w czasie naszego spacerku zaczela tak wariowac i debowac, ze kilka razy doslownie wisialam na wodzach, mialam jej kopyta nad glowa i modlilam sie, zeby ja tylko utrzymac i nie puscic w pierony w zaorane pola. Filip ma poranione rece, ja mialam serce w gardle i do stajni wrocilam hyper-rozstrzesiona. Jak dzis bedzie wygladala jej noga - wole nie myslec. Koniec ze spacerkami " w teren" - bedziemy maszerowac tylko w ramach drozki zamknietej barierkami, na tranzelce i na przelozonej ponad uszami lonzy. To moja ostatnia szansa. Pozostaje jeszcze kolec dla ogierow, ale tego ustrojstwa troche sie boje. Nie zdawalam sobie sprawy, ze jej kontuzja bedzie nas az tyle nerwow i emocji kosztowac.

Adopcja

Imię konia:Chiller
Adres twojej stajni/ pensjonatu:WSR-Veris.b.o.pl
Dowolna forma kontaktu z Tobą :GG-1606341
Dlaczego właśnie ten koń: Klacz ma dobry charakter, a ja potrzebuję klaczy która nie dawała by sobie dokuczać i potrafiła pokazać na co ją stać. Mimo swojej luźnej i nie perfekcyjnej jak na fjorda budowy klacz jest przyjemna dla oka. Ma mądre oczy i piękną maść. Jest w odpowiednim wieku by potrafiła zająć się sama sobą [mając oczywiście odpowiednie warunki i zabawki]. Klacz ma umiejętności, które w zupełności mi wystarczą i była by miłą odmianą po jeździe na ogierze.
Co mu zapewnisz: Tyle czasu ile tylko będzie potrzebowała, nowe zabawki tak by się nie nudziła, regularne treningi, wypady w teren, odpowiednie żywienie oraz towarzystwo.
Co chcesz z nim robić w przyszłości:Co do tej klaczy nie mam jeszcze sprecyzowanych planów, ale chciała bym ją wykorzystywać w jeździe rekreacyjnej [tereny itp.]. Chciała bym z nią również rozpocząć treningi sportowe [gdy zrobi się cieplej.

Dzika polana wspomnień

Machnęła grzywą i uśmiechnęła się do klaczy- Mi również- powiedziała ciepło.
Zauważyła Tvetto. Jak można było nie zauważyć wielkiego, karego ogiera, który robi wszystko tylko, żeby zostać zauważonym? Nienawidziła go. Tak jak całego stada Krwawego Księżyca. Jak można było żywić do nich choć kasztę sympatii? Podświadome ich nie znosiła, starała się unikać, jednak dłużej myśląc bylo jej ich po prostu żal. Konie, większość po trudnych przeżyciach, które nie potrafią kochać, a jedyną radość odnajdują w uśmiercaniu innych, wierząc, że to zagoi ich rany. Tak ich postrzegała i im więcej o nich myślała wydawali jej się jeszcze bardziej godnymi współczucia i żalu istotami.

Grób El Paso

Uniósł łeb spoglądając na klacz-O Tobie piękna.-szepnął wpatrując się w jej oczy,które jego zdaniem były przepiękne.Widać było,ze ogier żywi do niej jakieś uczucie,które nie było przyjaźnią,ale czymś więcej.Nagle zawiał wiatr i rozwiała grzywę ogiera,jakiś cichy szelest przeszył jego uszy,a ciało objęła delikatna gęsia skórka.Na cmentarzu zapanował mrok jeszcze większy niż przedtem.W oczach ogiera ukazało się zadowolenie,wstał i zbliżył sie do klaczy.

QUIZ II :-)

Muł - mieszaniec międzygatunkowy klaczy konia domowego z ogierem osła. Najczęściej bezpłodny, tylko ok. 5% mulic jest płodnych. Zewnętrznie bardziej jest podobny do konia. Charakteryzuje się dużą głową, długimi uszami oraz krótką szyją ze stojącą grzywą i typowo końskim ogonem z długimi włosami. W kłębie osiąga wysokość do 180 cm.
Muły są wytrzymałe i bardzo wydajne w pracy, a przy tym mają niewielkie wymagania żywieniowe. Są wykorzystywane jako zwierzęta pociągowe i juczne, zwłaszcza w terenach górskich. Czasami stosowane w zastępstwie osła w onoterapii. Hodowle występują na Bliskim Wschodzie, w Azji, Afryce i obu Amerykach. W Polsce spotykany jest sporadycznie.
Osłomuł lub oślik - mieszaniec międzygatunkowy ogiera konia domowego z klaczą osła. Całkowicie bezpłodny. Zewnętrznie podobny bardziej do matki. Sierść szarej maści, na brzuchu jasna, posiada typowo ośle uszy oraz cienki zakończony pęczkiem ogon. Jest niższy i słabszy od muła i dlatego jest dużo rzadziej hodowany. Czasami wykorzystywany w zastępstwie osła w onoterapii

Material Hodowlany

Cytat: czy jakie tam one są [Zwierzyniec na przykład], tam zaźrebiają na ślepo.

Cytat: Jako hodowcy chcacy polepszyc nasze stada potrzebujemy dostep do Banku Nasion Ogierow oraz zezwolenie na insyminacje

Cytat: wedlug mnie : osoby prywatne ropoczynajace hodowle kupuja najczescie materal hodowlany ze stadnin, lub z profesionalnych hodowli prywatnych ( ktore sa w programie zach.)
co automatycznie wyklucza gorsza jakosc materialu hodowlanego


Według mnie- nie wyklucza. Jak wcześniej napisano sprzedawane są konie wybrakowane. Owszem- pochodzą po dobrych rodzicach. Owszem- kiepskie konie też mogą dać dobre źrebaki, pożądane cehcy mogą się ujawnić później. Ale tak, czy siak- te konie dostały od rodziców tą "gorszą połówkę" genów (a przynajmniej te się ujawniły) i mogą dawać potomstwo podobne do siebie. Jak wcześniej napisałeś- genetyka to ruletka. Ryzyko jest spore. Można kiepskie skojarzyć z dobrym i liczyć na to, że dobre wyprze kiepskie albo mieć pecha i mieć wciąż coś kiepskiego.

A moderator mógłby w końcu przenieść posty o żywieniu gdzie trzeba

P.S. Kecaj, gdzie stacjonujesz?

"Straszne ogiery!" :)

No właśnie, dziś tak poważnie wcinał owies ze żłobu "dla dorosłych"...
Przyglądałam mu się, był nawet zadowolony, - nikt mu nie wyżerał, nikt po uszach nie gryzł, nie sprzedawał kopniaków
Myślę, ze to mu i tak tylko na dobre wyjdzie
W końcu mogę za kilka dni ustalić nowe dawki żywieniowe
Tak przeglądam sobie tabele, przeliczam, kalkuluje i ogier dwuletni, poza sezonem pastwiskowym powinien jeść:
5 kg owsa
1 kg - otręby
siano łąkowe, lucerna - 8 kg
marchew - 4 kg
sieczka żytnia i słoma - 3 kg.
Klaczki w tym wieku pozerają owies - 3 kg., otręby - 1 kg., siano, lucerna 9 kg., marchew - 5 kg., sieczka - 4 kg.

Muszę torby szykować, bo mnie te zwierzaki wykończą finansowo...

żywienie dwulatka

Zywienie koni nie polega tylko na podawaniu owsa. Niezbedne jest również dobrej jakości siano, ktore jest balastem ,zapewnia odpowiednia i niezbedna ilośc włokna do prawidłowej pracy jelit.Ważne sa także preparaty witaminowo- mineralne (niekoniecznie sa to granulaty przykładowy powszechnie stosowany preparat to hipovit)Jeśli chodzi o dawke to nie ma ustalonej jednej normy dla wszystkich 2 latków. Na ilość paszy wpływaja takie czynniki jak: wiek, rasa, ilość i czestość ruchu, równiez aktualna kondycja, pora roku(zielonka, pastwisko) itp. Sama mam pare koni , ustalam dawki mam troszke doświadczenia ale zeby Ci pomóc musiałbym konika zobaczyc. Na pewno pomoze Ci pare zasad żywienia: 1) siano nalezy podawac przed paszami tresciwymi podobnie jak wode, 2) nie wolno dawac za duzo pasz tresciwych na jeden odpas 0,5kg paszy na 100kg masy ciała na jeden odpas, 3) pasze nie moga byc zbytnio rozdrobnione, 5)karmienia powinny byc regularne na kazdy odpas takie same ilości. Zastanawia mnie jeszcze jakie masz plany co do tego konia. Czy ma on byc reproduktorem, ukończyc zakład treningowy i kryć?? bo jesli nie to nie ma sensu trzymac go ogierem. Z czasem stanie sie to uciązliwe zarowno dla niego jak i dla obsługi. Na rynku są rowniez roznego rodzaju pasze pełnoporcjowe dla koni odpowiednio zbilansowane w zaleznosci od wieku i eksploatacji konia no ale to juz sa znaczne koszty;/ Na razie tyle moge Ci pomóc;/ Pozdrawiam i słuze pomoca:)

Sprzedam Roczną Klaczkę wlkp !!

Sprzedam
Klaczkę wlkp, ur. 19.05.2008. Klaczka grzeczna, bezproblemowa w obsłudze. Z db rodowodem. Ojciec byl wiceczempionem ogierów trakńskich w 2004 roku.
Matka wpisana do księgi Głównej, ojciec matki chodził konkursy N-C w skokach.
Zywiona paszami zmniejszajacymi ryzyko OCD - najpierw Pavo, teraz Havens Foal Cubes
Ma paszport, zaszczepiona, odrobaczona, kopyta regularnie werkowane.
Przyszłościowo do hodowli i niedużego sportu

Rodowód: http://www.allbreedpedigree.com/firletka4





cena 4000 zł do negocjacji !
W dobre ręce !!!

kontakt:
woj. mazowieckie
armara@op.pl
606875999
gg: 13638448

sprzedam

Cytat:Konie w Polsce są drogie ,aby kupić ładnego konia i w miare dobrego (np. chodzi w zaprzęgu i dobrze w siodle to trzeba za niego dać powyżej 5000 zł).Bardzo często jak ktoś ma konia ktory dobrze chodzi w bryczce to chce za niego powyżej 10 000 zł więc to jest paranoja



Paranoja??
Krycie klaczy niezłym ogierem (średnia półka, nie nawyższa): ok 1 200 zł
Koszt opieki (USG, lepsze żywienie) w okresie źrebności i laktacji: ok 2 500 zł
Miesięczny koszt utrzymania odsadka: ok 350 zł, czyli ok 4 200 zł/rok
Kowal (co 6 tygodni), przy założeniu jedynie werkowania: ok 500 zł/rok
Wet - szczepienia , odrobaczanie: 400 zł/rok
Przy założeniu , że koń nie choruje wyhodowanie 3 latka kosztuje nas zatem:
1 rok: 6 700 zł
2 i 3 rok: 10 200 zł
Razem: 16 900 zł
Nie liczę pracy itp. Mamy surowego 3 latka, który kosztował nas 16 900 zł. Trzeba go teraz ujeździć, oprząc, utrzymywać nadal... Możliwe, że kuć, podawać suplementy na stawy, kopyta, etc...
I sprzedajemy zrobionego 4 - 5 latka w cenie nie pokrywającej nawet połowy kosztów jego chowu...

To jest dopiero paranoja

Opuchlizna tylnych nóg w stawach pęcinowych

Co do opuchniętych nóg - my także mamy klaczkę, której b. szybko puchną tylne nogi, właśnie w okolicach pęcin. Myślę jednak, że przyczyną jest to, jak w przeszłości się z nią obchodzono. Jest matką Wezyra Czempion roczniaków "I Międzynarodowego czempionatu koni trakeńskich", wiceczempion dwulatków "II Międzynarodowego czempionatu koni trakeńskich". Jedyny ogier hodowli polskiej zakwalifikowany przez Trakheners International jako ogier zarodowy. Ale to inna historia. Wygrana niedługo po jego narodzinach trafiła do jakiegoś człowieka, który nie bardzo wiedział jak się nią zająć. Wcześniej miała zapewne stałą i dobrą opiekę, odpowiednie pożywienie itd, a trafiła do pana, który wypuścił ją na pastwisko i podejrzewamy, że nie zadawał jej nawet owsa. Potem sprzedał ją i trafiła do Nas. Bardzo chuda, z okropnie wypchanym brzuchem. Bardzo stopniowo przyzwyczajaliśmy ją do nowych zasad żywieniowych. Konie codziennie wychodzą na cały dzień na padok, mimo to po nocy ma spuchnięte pęciny. Teraz zaczęliśmy z Nią pracę na lonży i pod siodłem i wydaje mi się, że jest coraz lepiej. Już nie wspominając o jej wyglądzie, w porównaniu do października wygląda cudownie.

Wydaje mi się, że opuchlizna jest spowodowana tym głębokim dysonansem w żywieniu, jak myślicie? Zastanawiam się, czy z czasem to przejdzie...

Kastracja WNĘTRA

Koń jest u mnie ponad rok, wcześniej nie był odpowiednio żywiony.

Weterynarz, który go widział twierdzi, że już nie ma szans, żeby jądra zeszły, ale z kastracją i tak poczekam do jesieni.

Co do charakteru- koń jest agresywny głównie w stosunku do koni i wychowanie czy opieka raczej tego nie zmieni, bo na stosunki między końmi za dużego wpływu mieć nie możemy.
Ponadto z tego co czytałem, jądra wnętrów produkują więcej hormonów niż jądra ogierów, przez co są one bardziej agresywne i praca z nimi do przyjemnych nie należy.

ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY

Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy z naszym serwisem. Czas wakacji to dla wielu okres wolny od szkoły czy studiów. Jeśli ktoś ma chęć, czas i trochę zapału może dołączyć do nas.
Wywiady, relacje, sprawozdania, oceny szans, historie koni, informacje ze stajni, analizy, porady dla nowych jeźdźców, przyszłych właścicieli, żywienie, hodowla (roczniaki, nowe ogiery, kobyły, nowe ośrodki treningowe), może chesz opublikowac swoją pracę mgr z zakresu wyścigów konnych? ....................... itp, itd
Kontakt:
redakcja@finisz.pl
i
aga@finisz.pl

Utrzymanie Jedynaka

Po pierwsze (bez urazy) dla mnie trzymanie samotnego konia, to coś jak znęcanie się nad zwierzętami... Niewiele jest koni, które znoszą samotność z godnością... chociaż Domingo też kilka miesięcy stał sam (ogier - wówczas w rekonwalescencji, non stop na pastwisku) Ty - Duchowa - jesteś przy koniach prawie cały czas, ale z reguły idziemy do pracy, przychodzimy, koń 3/4 i więcej czasu jest samotny... :-/

Co do ilości paszy, średnio na dużego konia przyjmuje się:
1. balot siana dziennie
3 kg owsa dziennie
pół balotu słomy dziennie - tu już zależnie od wielkości boksu oraz sposobu chowu...
Do tego warto pomyśleć o innych paszach - jako, że owies zaczyna przechodzić "do lamusa" jako jedyna podstawa żywienia... Warto pomyśleć o paszach gotowych dostosowanych indywidualnie do konia jako podstawa, lub chociaż dodatek...

na obiad kapusniak

Na obiad kapuśniak. Ziemniaki podsmażane, swoje, w plasterkach.
Kiełbasa z dzika ociekająca tłuszczem.
Kapusta kiszona, zeszłoroczna jeszcze.

- "Dostaliśmy wagon z klaczą i ogierem.
Dziwne. Żadnego stukania kopytami. Rżenia.
Ogier spłoszony. Cały w pianie.
Po klacz przyjechał ciągnik.
Zmywaliśmy wagon z krwi. Potem dezynfekcja.
To był ciężki dzień."

Zmarszczki i rysy jej dłoni, obcujące z żeliwnymi garnkami i deską
skrajaną jak chleb, od zawsze, nakrył dłonią.

- "Wiesz."   - "Wiem."

Na dworze kapuśniaczek.
Ponuro.
Szaro.
Siwo.
Jutro będzie ślizgawica.
Śmiertelna.
Mglista szadzią.
Rozgrzejmy ręce dokładając drwa.
Rozgrzejmy ręce dokładając drwa!
W popielniku wulkan, nieduży, taki swój,
roziskrzy - wstrzyma nocy marsz.
Da moc - da czas.
Da moc.

***

Las dobry jest. Żywi. Chroni.

    Paski pod oczami, malowane.
    Jednym pociągnieciem palca moczonego w farbie.
    Paski pod oczami, niepozorne.
    Mimo zamkniętych oczu. Snu.

Jeszcze. Będą opatrywać jego rany.
Zdziwienie wywołają przestrzeliny w plecaku.
I drobne nakłucia na plecach, łatwe do opatrzenia.
Jeszcze. Podniesie się z ławy i hardo spoglądając parsknie
śmiechem, jak zawsze.
List do żony .... - to później, później.

Biegnie ostatni.
Chrzęst śniegu i szuranie butów. Niezdarność ruchów. Łapczywe,
świszczące oddechy. Opuchnięte twarze.
Ścieżką z gór.
Ode mgły.

Przy leśnym paśniku zostawiają nieruchomy cień na pałatce. Biegną dalej.

las dobry jest
dla wszystkich
otuli
jak matka
sinym niebem
wonią sosen
las dobry jest

***

- "Ptacy, biegną Ptacy !"
- "Od pożogi, hen !"
Wzrok bezwiednie podążył za ruchem  ręki, gwałtownym jak trzepot
kogucich skrzydeł.
W dali - sinej, pozbawionej barw.
Hen.
Przymrużone oczy wyostrzają wzrok.
Kolumna czwórkowa. Tak. Rząd za rzędem.
Wysoko, wysoko unoszą nad ramionami Ligawkę. Biegną.
- 'W imię Ojca i Syna i Ducha ..."
- "Paście oczy !"
- "Dzieci."
Przed nimi, jeszcze jeszcze, snopy iskier.
Ponad nimi, wysoko wysoko, słupy dymu zapełniają niebo.
Żadnego wiatru. Cisza.

Mżawka obmarza niczym gipsowa forma przymierzana przez odlewnika.

spoza internetów
rumczajs

Jak powinien wygladac osrodek jezdziecki

to samo chciałam napisać - Largo to tzw ideał jeśli chodzi o projekt, tylko cenowo zapewne niedostępna dla zwykłego śmiertelnika Podoba mi się też w Białym Borze, powoli stado zyskuje blask

a czym powinien charakteryzować sie ideał wg mnie...?:
1. Przestronne, jasne i czyste boksy,
2. Porządni stajenni, znający się na swoich fachu
3. Pastwiska - duże, bezpiecznie ogrodzone
4. Czysta okolica - bez często widywanych kup gnoju, tzw odpadów budowlanych "bo się przyda" etc,
5. Lonżownik
6. Karuzela boksowa
7. Hala
8. Ujeżdżalnia - co najmniej jedna, duża , czętnie z literami czworobokowymi i infrastrukturą skokową (sprzęt),
9. Wszelkie miejsca treningowe z drenażowanym podłożem tak, aby można było jeździć również o tej porze roku
10. Ładna okolica - tak, aby wyjazd w teren był przyjemny i ... bezpieczny
11. Współpracujący weterynarz, kowal, plus trener - chętnie na miejscu
12. Indywidualzacja żywienia (tak, aby można było pozostawić swoje dodatki paszowe w paszarni, bez strachu, że inne konie też to dostaną)
13. Monitoring, lub inna forma stałego nadzoru koni,
14. Porządne warunki sanitarne: sucha i czysta szatnia z szafkami, czysta łazienka z prysznicami, itp.
15. Czysta i "nie kurząca się" siodlarnia - ciepła zimą
16. Szerokie i bezpieczne korytarze stajenne
17. Bezpieczne zabezpieczenia zamknięć boksów
18. Możliwość wstawienia ogierów - czyli boksy ogierowe, osobne padoki
19. Możliwość "ruszenia" konia (jak nas nie ma) - oczywiście to dodatkowo płaten (logiczne)
20. Wieszaki na sprzęt w okolicy boksów
21. Myjki - najchętniej dwie - wewnątrz i na zewnątrz, chętnie z ciepłą wodą
22. Solarium
23. Ideałem byłoby jezioro z możliwością pławienia w pobliżu
chyba tyle... tytułem wstępu

przed wyźrebieniem

A tak na marginesie. Przy takich tematach zazwyczaj pojawia się argument "bo w naturze tak by nie było". Zastanawiam się jednak czy używając go zdajemy sobie w pełni sprawę z jego znaczenia. Rzeczywiście w naturze żaden koń nie pracowałby pod siodłem czy w zaprzęgu. Ale również nie miał by nad sobą dachu bez względu na pogodę. Raz stałby w palącym słońcu raz w ulewie, kiedy indziej w czasie śnieżycy. Nie zawsze miałby dostęp do świeżej wody i mógłby jej napić się do syta. Podobnie z jedzeniem, czasami tygodniami żywiłby się tylko marną trawką i korą drzew. Nie dostawałby owsa, pachnącego siana, granulatów, witaminek, ni byłby odrobaczany. Ich zycie polegałoby na wędrowaniu w większości stępem, ale czasami musiałyby uciekać przed drapieżnikami (wataha wilków). Klacze w ciąży bynajmniej nie byłyby z tego zwolnione. Nikt nie opatrywałby ran i skleczeń, nie rozczyszczałby kopyt. Ogiery walczyłyby ze sobą, młodzież byłaby brutalnie wychowywana, a klacze zaźrebiane rok w rok. Źrebaki przychodziłyby na świat często na śniegu i czasie mrozu, a w chwilę później szłyby przez większość dnia za stadem. ITD

Czy więc nie przesadzamy? Koń jest wytrzymałym zwierzęciem. Wiadomo, że osobniki trzymane przez większość życia w stajni nie są aż tak odporne, ale przecież nie zatraciły większości cech gatunku. Więc skoro nasze konie są trzymane we wspaniałych stadninach, trochę gorszych stajniach i w prywatnych ogródkach, mają stały dostęp do wody i pokarmu, dostają witaminy oraz różne leki to możemy od nich wymagać pracy fizycznej.

Kaczor rozumiem, że podobnie jak Smerfi i Met nie uznajesz trzymania koni dla przyjemności, ale wyłącznie w celach ściśle hodowlanych bądź sportowych?

Zachodniopomorskie- Połdzika hodowla koni-Stado Reagana

na teranie zachodniopomorskiego zyje stado połdzikich koni(tzw stado reagana)! Stado liczy ok 150 szt koni i ok 30 szt bydła(inf z przed 2 lat) Konie przepedzane sa co kilka na dni na inny teren, własciel ma mnostwo hektarów ziemi. KOnie cały rok żywią sie wyłacznie sianem, nawet zima. Nie maja zadnej stajni, czy w ogole schronienia podczas zamieci śnieżnych, ulew, palącego Słońca..
źrebaki przychodzą na świat bez interwencji/pomocy weterynarza, kowal niegdy nie bada stanu ich kopyt.

Dwa lata temu,kiedy pierwszy raz widziałam to stado, była zima. Na ogromnym terenie gdzie niegdzie były porozrzucane stogi siana..Konie nie podchodziły do mnie, nawet gdy trzymałam jablko w dloni- sa pół-dzikie- nie uciekaja na widdok czlowieka ale tez za zadne skarby nie chca sie do niego zblizyć.Widziałam konie, które po mroźnej nocy, nie mogły same wstać. Wtedy człowiek, który je przeganiał, za pomocą łopaty tworzył jakb dzwignie i podnosił wyczerpane konie. Kopyta były zniekształcone do tego stopnia, ze niektóre konie nie mogły biegać.
Na pyskach wrzody, na nogach rany-zadane czesto przez inne ogiery.
Zdarzało sie, ze konie przez kilka dni nie miały dostępu do lodowatej rzeki, w której jak była tylko okazja padały wycienczone z zimna i pragnienia.

Stado instnieje do dziś. Moje informacje na temat tych zwierzta sa niesamowicie okrojone. MOge tylko opowiedziec to, co tam widziałam..
Stadem tym, swego czasu zajmowały sie rzekomo instytucje broniące praw zwierząt-efektów nie przyniosło to zadnych.Kilka razy w prasie lokalnej pisano o porzuconych w lesie zwłokach koni i krów.

tej zimy padło wiele zwierzat- sprawa wymaga szybkiej interwencji.
Spotkałam kilka osób, które pomoga mi, stworzyc swego rodzaju raport na temat warunkach w jakich te zwierzeta zyja. nie posiadam samochodu co stanowi problem, mysle jednak, ze do rozwiazania.
OStatnio stado tych koni widziano w okolicach Drawaska pomorskiego, właściel mieszka pod Gawrońcem.

Wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje o tym stadzie, prosze o kontatk na forum, email lub pw.

pozdrawiam

Proszę o pomoc - ślązaki i sp!!!!informacje o rasie

Gaga -> sp to są konie nie do mojego projeku -> a ja ich nie chce. Wole małopolskie.

Gościu -> ja również myślę że nie jest problemem jeździć na ślązakach wierzchowo. Ale nie mam zamiaru się z wykładowcom kłucić. Czy może byc czy też nie może. Powiedział że jak się ma konie wierzchowe to trzeba wziąć inną rasę ogólnoużytkowom albo koni roboczych - zaprzęgowych. Identyczna jest sytuacja w stosunku do ras zaprzęgowych - jako sportowe trzeba wziąć ogólnoużytkowe lub wierzchowe.

Praktycznie to jak się człowiek uprze toi może anglika czy araba zaprzęgnoć do wozu. Ale nie powinno się tego robić -> bo są to konie typowo wierzchowe i już. To samo jest z końmi zaprzęgowymi. zresztą na pierwszy rzut oka widać że anglik będzie dobry wierzchowo a ślązak, zaprzęgowo.

W książkach brak jest informacji na temat dokładnej wagi klaczy i ogierów a to jest mi niezbędne do ułożenia dawek.
Natomiast co do opisu rasy są informację i nawet jest napisane:
"Współczesne konie śląskie są typu zaprzegowego, a w wyjątkowych tylko wypadkach mogą służyć pod wierzch.
(...)Kopyta nieszczególne, o rogu dość miękkim. Na ogół konie śląskie są mało suche i dość ordynarne. Chody mają dobre, z wyjatkiem galopu. Krok długi posuwisty, kłus dobry. Długo jednek te konie kłusowac nie mogą ponieważ szybko się męczą.(...)W warunkach dobrego żywienia są silnymi i wytrwałymi końmi roboczymi, wykazują dużą siłę pociagową i wydajność w pracy."
"Jest to jedyny w Polsce typ klasycznego konia karecianego."

Mają one długą kłodę przez co wolniej biegają.

Co do małopolaków dałam je dlatego że podobają mi się te konie w przeciwieństwie do folblutów i ślązaków.

Pozdro

ODDAM 7 letnia klacz sp

Cytat:

Cytat:na kazdym zrebaku zarobisz.....nie tylko na lekkim...zrebaki w cenie na mieso popyt



ciekawe jak to wyliczyłeś.
Cena rzeźna za 1 kg źrebięciny 9 zł ale to musi być tłuściutki źrebaczek. Wierzchowe odsatki ile mogą mieć 100 - 150 kg?
Krycie klaczy (najtańsza stanówka) ok. 300 zł + transport (tak z 3 razy) powiedzmy 500 zł
11 miesięcy czekanie na źrebaka, w tym czasie kobyłka trochę więcej je.
Poród o ile nie jest potrzebny wet i jakieś 6 m-cy kobyła znowu wiecej jeść dostaje, źrebak w tym czasie matce wyjada więc też dostaje czyli 17 m-cy licząc skromnie po 100 zł/ m-c 1700 zł
czyli koszt wytworzenia źrebaka 2300
Zyski jeśli nam oczywioście przyjmą chudzinkę w I-szej klasie 1350 zł - koszty transportu
Interes życia
W Rawiczu średnia cena źrebięciny to nie 9, a 5 zł. więc interes życia na gorącokrwistym źrebaku pewnie trudno zrobić, ale z resztą Twoich wyliczeń nie do końca się zgadzam.

Krycie. Najtańsza stanówka, to stanówka własnym (dzierżawionym) ogierem, a takie często są na stanie miejscowych hodowli. Czasem trzeba wypić flaszkę, żeby było za darmo, jeśli ogier stoi u kolegi. A więc koszt flaszki. Najniższa cena stanówki ogierem licencjonowanym, jaką kojarzę z ogłoszeń, to 150 zł, więc też nie dramat (i nie trzeba kaca leczyć).

Transport. Zwykle rozmnażacze nie wożą klaczy na drugi koniec Polski, ani nawet do sąsiedniego województwa z tak błachego powodu, jakim jest znalezenie pasującego do niej, wartościowego ogiera. Kryją tym, co jest w okolicy, najlepiej u sąsiada, albo w miejscowości 5 km dalej. Klacz zaprowadzają, lub zawożą własnym transportem.

Ciąża i połóg. Klacz często pracuje do samego końca, zarabiając na siebie i wraca do pracy po około 2-3 tygodniach od wyźrebienia. Może i więcej je, ale na pewno nie bardziej wartościowo, więc koszty wyżywienia nie podnoszą się szczególnie.

Wyźrebienie. Weterynarz?? no coś Ty...

Żywienie źrebaka. Pierwsze miesiące przy matce, na mleku, trawie i sianie. Źrebię nie pobiera dużej ilości innych pokarmów poza mlekiem, a mimo to przybiera na wadze, rośnie. Jeżeli zostaje przeznaczone na rzeź, wcześnie wchodzi się z jęczmieniem, ziemniakami, burakami i wszelkimi odpadami z piekarni i cukierni (zwykle pozyskiwanymi za darmo), jak chleb, bułki, drożdżówki, pączki. Nawet jeśli źrebię średnio przyswaja paszę, to nawet gorącokrwisty odsadek dobije spokojnie do tych 150 kg. - intensywnie tuczony i pozbawiony ruchu.

Interes życia to nie będzie, ale parę groszy wpadnie.

Pielgrzymka Konna

Cytat:To prawda,że trzeba długo czekać. Ale doskonale wiemy, że błędy w hodowli młodych koni pokutują w wieku dojrzałym. Np. złe karmienie źrebaków


Wielebny, jednak jeśli wziąć pod uwagę i koszty i Twoje doświadczenie (włąściwie brak doświadczenia) w układaniu młodych koni, to o wiele rozsądniejszym wyjściem jest zakup dorosłego konia sprawdzonego i zdrowego. Kiedyś zrobiłam kalkulacje kosztów utrzymania konia 4-letniego, mogę zrobić to ponownie (wg aktualnych cen paszy):
1. Zaźrebienie ogierem średniej jakości: 500 zł plus koszt transportu i pansjonatu klaczy: 300 zł
2. Koszty weterynaryjne (USG, etc): 300 zł
3. Dodatkowa pasza dla klaczy w ciąży i w laktacji (17 miesięcy): 750 zł
4. Owies przez 4 lata - przy założeniu średnio 4 kg/dzień: 5900kg = 4 425 zł
5. Siano przez 4 lata przy założeniu 1 bal/dzień: 1460 bal = 5 110 zł
6. Ściółka przy założeniu 0,5 bal/dzień: 730 bal = 1 825 zł
7. Koszty weterynaryjne oraz kowal - szczepienia odrobaczenia przez 4 lata:
a) szczepienia 11 x 50 zł = 550 zł
b) odrobaczenia (3 razy w roku) 12x 60 = 720 zł
c) kowal co 6 tyg przez 3,5 roku: 1 660 zł (zakładamy, że koń tylko werkowany)
8. Koszt dodatkowych witamin przez 3,5 roku - zakładam Eggersman Horse Vital Plus op 25 kg: 650 zł
9. Inne: sprzęt typu kantary, pierwsze ogłowie, kiełzno etc (siodła itp nie liczę): 500 zł

Suma przy założeniu, ze koń jest przez te 4 lata zdrowy: 17 290 zł

Takiego konia można kupić za 4-5 max 6 tysięcy złotych
Licząc cenę 6 000 i wszystkie badania wykluczające m.in. złe żywienie w okresie źrebięcym (w granicach 800 zł) i tak się opłaci...

Wielebny - moja rodzina zajmuje się hodowlą koni... Konie sportowe, osiągające konkretne ceny w młodym wieku - opłaca się hodować. Rekreanty to... przepraszam za wyrażenie - darmozjady. A ich hodowla to raczej działalność charytatywna, niż zarobkowa A i tak w hodowli koni sportowych jest niewielki odsetek, bo wyhodować dobrego konia do skoków (nie tylko "z papierem") to już dużo szczęscia trzeba mieć...

Tak, czy inaczej zakup odsadków - o ile nie jest to koń progresujący na wysoki sport (a co za tym idzie może on osiągnać wysoką cenę) jest kompletnie nieopłacalny...

Sytuacja w stadninie koni w bielsku białej

gajesia-piszę o tej jednostkowości w odniesieniu do sprawy w Bielsku-Białej i postępowania właścicielki tych koni, nie wiem jak to odczytałaś. Każdy z nas wie, że takich stajni jest dużo i trudno, to ruszyć ale z drugiej strony stanie obok tego obojętnie też nie jest dobre. Te zachwycone dzieciaki to chyba przedział wiekowy, który jeszcze nie jest w stanie obiektywnie ocenić działania tej pani. Ona mówi, że białe jest białe i one w to wierzą. Jeżeli im się nie podoba to won, jest też metoda napuszczania jednych na drugich. Jazda w zamian za pracę, jak nie masz kasy, a chcesz jeździć, to co zrobisz? Dzieciaki napewno kochają te konie na swój sposób. A jak właścicielka daje kijek do ręki i każe lać to leją, bo koń nie idzie. O jakim zajeżdżaniu piszą, przecież tam nikt nie umie jeździć. Piszą na forum, że codziennie myją konie??? a ktoś tu napisał, że wysycha studnia i są problemy z napojeniem 17 koni. To gdzie jest prawda? Przy skromnym liczeniu kosztów utrzymania to może to 17X200 +3400 zł !!!! to skąd brać na to kasę??? Tam żaden szanujacy sie koniarz nie zagląda. Jaka Stadnina???, klacze były kryte ogierem bez licencji, ktorego na kazano jej wykastrować, źrebaki odchowane na chlebie i łusce. Jakie to porównanie do kłusaków-jeżeli nawet to na nich nikt nie siedzi, folbluty-to rasa genetycznie wyhodowana i szybko dojrzewająca, prawidłowo żywiona od źrebaka. widać, że tam sami dyletanci. W Polsce powinna działać Policja dla zwierząt, ale taka prawdziwa, bo fundacje nie maja takich mozliwości prawnych. A tak jak na Animalsach-kajdanki, zwierzaki do ośrodków na reanimacje i do adopcji, a najlepiej ściagać kasę na ich utrzymanie od właścicieli. Może przy takim prawie było by łatwiej i mniej patologii.

ALAGASH-była taka historia...

Czy kojarzy ktoś karą klacz xx ALAGASH?
Jakieś cztery lata temu byłam świadkiem takiej oto sytuacji:
Późnym wieczorem w jednym z ośrodków jeździeckich na kaszubach zadzwonił telefon. Po krótkiej rozmowie właściciela stajni z jakąś osobą padła komenda 'jedziemy, brać kantary, uwiązy i przyczepę) Kto żyw zapakował się do samochodów i z całym oprzyrządowaniem towarzystwo ruszyło "ratować" konie xx. Okazało się, że w tym pięknym kaszubskim krajobrazie dzieje się jakaś końska krzywda. Była sobie stajnia hodowlana prywatnego właściciela... No właśnie... była... Nie wiadomo dlaczego właściciel zniknął, rzekomo z dwoma lepszymi końmi słuch po nim zaginął. Resztę folblutów zostawił. Gdy ekipa dojechała na miejsce przebywania koni oczom wszystkich ukazał się niezbyt zachęcający widok. Zapuszczone stare po PGR-owe gospodarstwo, brak prądu, smród nie wiadomo skąd. W środku "stajni" boksy. W jednym kaczka, w drugim jakiś kogut a w następnym wychudzony, drobny ogier xx. Gnój na sierści od kopyt do uszu. Nie przesadzam. Odwodniony trochę i strasznie zawszony (obok dotrzymywał mu towarzystwa drób) W "biegalni" obok nie było lepiej. Stało tam kilka klaczy i jakieś podrostki także xx. Przyjechali okoliczni chłopcy z gospodarstw wiejskich. Według ich opowiadań, konie zostały porzucone już dobry czas temu. Przychodzili dawać koniom jeść i wodę z dobrego serca i litości dla koni. Jeden z nich poinformował o tym fakcie okoliczne stajnie. Jedna z klaczy w tym czasie poroniła. Chłopcy znaleźli konie akurat w takim niefajnym stanie a z grubej warstwy gnoju wystawały podgniłe już zwłoki płodów. Cud, że klacz przeżyła. Konie miały otwarte drzwi na podwórze więc wychodziły pić wodę z kałuż. Sama widziałam. Gehenna!!! Na miejsce przyjechał weterynarz, policja została poinformowana o zabraniu koni. Co się tam działo żeby te przerażone zwierzaki zapakować do przyczep!!! Jedną z klaczy była kara Alagash. Bardzo wdzięczny i miły koń. Bardzo jestem ciekawa co się z nią stało później, gdzie trafiła no i oczywiście interesuje mnie jej rodowód, gdyż na miejscu o imionach zwierząt poinformował nas pan, który kiedyś przychodził do stajni jak jeszcze prosperowała. Znał więc wszystkie zwierzaki. Nie znaleziono za to żadnych dokumentów czy paszportów koni. Wiem jeszcze, że ogier miał kiedyś usuniętą operacyjnie kość rysikową. Jakieś info od jednego z wetów. Czy ktoś kojarzy te konie? Bardzo jestem ciekawa ich dalszych losów.

Klikerowanie... Klikerowcy..... Kliker

I jeszcze odpowiedz dla Tarisy. Nie operuje terminologia psychologiczna w wystarczajacym stopniu, wiec Twoja uwaga w zdaniu drugim nie wiem do czego prowadzi - prosze o wyjasnienie.

Co do nagrody. Oczywiscie ze wszystko co kon lubi moze byc nagroda. Jednakze podanie jako nagrody czegos szczegolnie lubianego przez konia wzmacnia efekt. Tylko o to mi chodzilo. I stad cukier, bo kon bardzo rzadko go dostaje. Co do tego czy jest niezdrowy? Odpowiem tak - wszystko jest trucizna i nic nie jest trucizna. Wszystko zalezy od dawki.

Czy wszystko zalezy od szkoleniowca? Nie. Nie, dlatego ze kazdy ma swoje ograniczenia. W tym intelektualne. U ludzi mimo wszystko tez nie kazdy zostaje mistrzem. Dlaczego? Bo nie kazdy ma talent.

Co do samego klikerowania to nie jestem przeciwnikiem. Razi mnnie tylko uproszczenie ze to zalatwia wszystko. Ze tak mozna przygotowac konia do najciezszych konkursow. Tymczasem rajdowca tak nie przygotujesz. Potrzebny jest raczej stetoskop. Zeby ostatecznie wyjasnic moj poglad przedstawiam wzor na uzyskanie mistrza olimpijskiego.

1. etap - roztropny hodowca dobiera odpowiednia klacz i ogiera.
2. etap dla wierzacych. Rodzi sie zrebak ktory dziedziczy najlepsze cechy rodzicow.
3. etap chowu. Mlody kon zyje w idealnych warunkach stajenno/padokowych.
4. etap zywienia. Madry zywieniowiec ustala optymalne dawki dla konia.
5. etap szkolenia wszechstronnego. Kon szkoli sie wszechstronnie i uzyskuje pelna sprawnosc wszechstronna.
6. etap szkolenia ukierunkowanego - kon szkoli te wlasciwosci fizyczne ktore beda szczegolnie potrzebne w jego konkurencji, uzyskujac maksymalny poziom wyszkolenia.
7. etap szkolenia specjalistycznego, gdzie kon szkoli sie w danej dyscyplinie i w wieku 9/10 lat staje sie w pelni uksztaltowanym koniem sportowym.

Od samego poczatku kon jest tez szkolony pod wzgledem psychicznym, tak by mogl znosic obciazenia treningowe i starty. Jezelii dodamy do tego szczescie, nasza prace, brak kontucji, dobre warunki treningowe. To mamy zloto olimpijskie w kieszeni. Kliker to jeden z wycinkow. Nie podwazam jego przydatnosci. Podwazam twierdzenie ze jest az tak wazny.

Niezwykłe spacery

Tak, jak napisała już sumka - z samotnym koniem łatwiej budować takie relacje. Kara jak stała sama (ok 1,5 m-ca) potrafiła ogrodzenia skoczyć widząc mnie na podwórku (a była w zaawansowanej ciąży ).

Za to ojciec Darco - Domingo nie tylko uwielbiał moje towarzystwo i w pełni ufał (heh cudowny koń) ale nie wpuszczał obcych na podwórko był w tym lepszy od psa stóżującego - wyobraźcie sobie wielkiego, karego ogiera z czerwonymi chrapani i białkami na wierzchu, który galopuje i pasażuje przed bramą - nikt nie wszedł Oczywiście można było go odwołać ale i tak nie pozwalał się obcym zbliżać do stada
Najpiękniejsze chwile, które mi podarował stojąc w stajni u mojej trenerki: chodził od świtu na duże , kilku hektarowe pastwisko (później szło tam stado, a on szedł na mniejszy wybieg)... Szłam po niego, stawałam przy wejściu na pastwisko - widać było tylko zarys gdzieś w oddali. Gwizdałam, a o pełnym galopem pędził do mnie... Kiedyś mama przyjechała odwiedzić Dominga - wystraszyła się, że koń nie wyhamuje - a on pięknym slizing-stopem na błocie zatrzymał się 0,5m od nas (oczywiście byłysmy obie całe w błocie ) I zawsze rżał na przywitanie, w stajni, na pastwisku - zawsze słychać było jego basowe "dzieńdobry, fajnie, ze jesteś"

Miał jednak jedną wadę, czy jak to nazwać - przypadłość może (lepsze słowo). Ponieważ - jak już Trener wspominał - był to koń bardzo ciężko doświadczony przez ludzi - był nieufny w stosunku do innych. Stawiając go w stajni trenerki musiałam tam zamieszkać - nie pozwalał nikomu wejśc do boksu z owsem, czy sianem, nie pozwalał się prowadzić, szalał, brykał, gryzł kopał - wszystko zwyczajnie ze strachu
a ja nawet do stanówki prowadziłam go na kantarku, taki potrafił być misiowaty... biedny koniu
w końcu zaufał mojemu kuzynowi i tam poszedł na zasłużoną emeryturę, własne pastwisko, super żywienie i kilka klaczy co roku - piękna końcówka zycia należało się chłopu i to bardzo

Wpływ treningu na wygląd? (zdjęcia)

Mega mój pierwszy wychowanek ,rok starszy ogier sp Fajnie wyglada mały na tle Husara ,kótry nota bene wcale nei był jakoś specjalnie czyszczony wtedy ,poprostu dobrze zywiony ,czysta stajnia i normalna pielęgnacja.

kary ogierek może ktoś kupi

"moja" stajnia... 7 lat juz tam jestem. Stajnia istnieje bodajze 9 lat, a trenera ujezdzenia tam nie bylo Owszem, kiedys bylo dobrze. Niestety teraz nie jest. Zaczely sie pare lat temu problemy finansowe, zaczela sie psuc atmosfera w stajni, nie ma trenera. Obecnie pozbylismy sie 13-latek, jest wiekszy spokoj. Ale ekipa juz nie ta. Ja to jeszcze Bronte pamietam :-) i wiele innych osob. Tesknie za tymi starymi, lepszymi czasami...
Generalnie najgorzej jest z rekreacja.
Co do Egoisty - w tej sprawie probowalismy cos robic, wlacznie z wymienianym tu juz wlascicielem stajni. Byla policja nawet. Ale nie dalo sie do pewnego czasu nic zrobic, a nikt z nas nie mial pieniedzy na to, aby udac sie do prawnika, ani tym bardziej aby tego konia wykupic. Dodatkowo nikt z nas nie czuje sie na silach aby tym koniem sie zajmowac, ja mam pod opieka juz 2 konie ktore przyszly z jeszcze gorszej stajni (to dopiero jest masakra, bylego wlasciciela najchetniej zamordowalabym pila mechaniczna...). A wlasciciel Egoisty przepadl. Wyjechal, wcielo go, nie ma, konia zostawil, nie interesowal sie nim w ogole. I balismy sie zajmowac koniem, bo cokolwiek by sie, nie daj Boze, stalo, to placilibysmy odszkodowanie. Wlasciciel stajni juz przez 13 miesiecy tego konia trzyma i go zywi. Od miesiaca stoi w dolnej stajni gdzie faktycznie jest ciemno... jedna z kobyl sie ozrebila i stoi w jego boksie na gorze, ktory jest wiekszy. Nie ma sie co oszukiwac, warunki swietne nie sa. Konia nikt zapewne nie zajezdzi... bo nie ma komu. Wlasciciel stajni konno nie jezdzi. Kon zapewne bedzie stac dalej, no chyba ze przejdzie w rece stajni, wtedy moze go wykastruja i bedzie mozna sie nim zajmowac... ale kazdy z nas tak naprawde ma juz po kilka koni do opieki, ja mieszkam 75 km stamtad, zdaje mature w tym roku, a potem chcialabym sie dostac na studia... kocham konie, ale mam tez inne obowiazki. Do tego moje umiejetnosci sa male, na pewno nie podjelabym sie pracy z ogierem. Dlatego - na razie czekamy na to, czy stajni uda sie przejac konia. Potem bedziemy namawiac wlasciciela stajni aby sprzedal taniej konia - moze jak pojawia sie konkretne oferty kupna, nawet z nizsza kwota, jednak uda nam sie cos wywalczyc (w koncu nikt za konia nie placi juz od 13 miesiecy...takiej sytuacji jeszcze nie bylo...byly okresy co najwyzej polroczne a i tak mielismy kontakt z wlascicielem konia, tutaj wlasciciel zachowuje sie tak jakby porzucil zwierze i mial je w ****). Jesli ktos bylby chetny konia chociaz zobaczyc, zapraszam na mojego maila - zia_u@poczta.onet.pl.

Żywienie

Konie z Gładyszowa od lat są zimą żywione sianokiszonką.

Oto dawki z roku 2000:

dwulatki 3 kg dziennie
konie robocze - 10
klacze w 6 m. ciąży - 11
klacze 7-8 m. - 5
klacze 9-11 - 7
klacze jałowe - 10
ogiery - 7

Olbrzymie fale...

Skinął łbem posyłając Evilowi spojrzenie pełne niechęci. Choć ogier był w jego stadzie, nie żywił do niego sympatii.
- Gdzie masz ochotę?- spytał.

Olbrzymie fale...

Cytat: Skinął łbem posyłając Evilowi spojrzenie pełne niechęci. Choć ogier był w jego stadzie, nie żywił do niego sympatii.
- Gdzie masz ochotę?- spytał.



Och, gdziekolwiek. Byle nie było tam gromady innych koni-parsknęła.

szukam pracy jako przedsawiciel,

ja pisze prace na etologii,z josera juz miałam do czynienia,faktycznie zapierdziel, nie pisze pracy z zywienia tylk oz zachowan ogierow podczas treningu, ale chciałbym zajac sie zywieniowka,tak zeby mnie ktos przeszkolił, prof Grele znam, moze pogadamy na gg? 4636862

Material Hodowlany

no i witaminy A zawiera dużo marchew.
Ale w żywieniu ważne są też witaminy jak D,E
no i wapno,miedź jak i fosfor.
Wogóle witaminy,minerały itd. ,są bardzo ważne jeszcze tym bardziej dla hodowli (źrebne klacze,ogiery kryjące,źrebaki) .

ZEBRA CHAPMANA

ZEBRA CHAMPANA (Equus quagga chapmani)

Zebry należą do bradzo charakterystycznych mieszkańców stepów i sawann afrykańskich. Zebra Champana, należy wraz z zebrą Granta i innymi do garunku kwagga. Poszczególne podgatunki różnią się między sobą pręgowaniem, lecz w biologii, trybie życia i zachowaniu nie wykazują żadnych różnic. Zebra Champana występuje najczęściej w południowej Afryce, a przede wszystkim w Transwalu, południowo-wschodnim regionie Republiki Południowej Afryki. Omawiany gatunek zebry należy do tzw. końskogłowych, gdyż jego głowa i uszy podobne są do głowy i uszu koni. Wysokość w kłębie u dorosłych samców dochodzi do 1,3 m. Pomiędzy pręgowaniem, które jest zazwyczaj czarne lub brunatne, na jasnym tle występują nieznaczne szare smugi. Brzuch i nogi są zawsze białe. Zebra Champana, podobnie jak wszystkie zebry należące do gatunku kwagga, zyje w stadach złożonych z 15-30 osobników. W stadzie przewodzi dojrzały samiec opiekujący się kilkoma samicami z młodymi. Młode ogiery po uzyskaniu pełnej dojrzałości płciowej odłączaja się od stada z kilkoma samicami. W okresie wędrówek na obfitsze w pokarm pastwiska stada łączą się w duże grupy. Często spotkać je można w otoczenmiu antylop, strusi, a niekiedy i bawołów. Wzajemne towarzystwo przynosi zwierzętom obustronne korzyści. Strusie zywia się owadami zerującymi na odchodach zebr, te ostatnie zaś korzystają z dużej czujności strusi i wraz z nimi rzucają się w razie niebezpieczeństwa do ucieczki. Na krótkich dystansach potrafią bardzo szybko biegać, do 60 km/godzi., nie są jednak zbyt wytrzymałe. Z otaczających je zwierząt zebry ustępują pola tylko lwom, natomiast nieźle sobie radzą z hienami i dzikimi psami. W gorące południe zebry kryją się w cieniu drzew chroniących je przed upałem i owadami. W nocy schodzą do wodopoju, a wczesnym rankiem udają się na pastwiska. W jedzieniu nie są wybredne i zjadają niemal wszystko, co rośnie. Po roku ciąży samica zebry rodzi jedno jasnobrązowe młode, które w szybkim czasie usamodzielnia się, biegając razem z dorosłymi. Zebra ma ciekawą zdolność odwlekania porodu według własnej woli aż do 12 godzin. Postępuje tak wtedy gdy wietrzy jakieś niebiezpieczeństwo dla siebie lub noworodka. Jeśli na stepie w wyniku np. napadu lwów zgubi się jakieś źrebię zebry to na poszukiwania wyrusza samiec, gdyż samica byłaby nieustanie napastowana przez samotne ogiery. Zebry żyją niekiedy ponad 30 lat, gdyż są uodpornione na ukąszenia groźnej much tse-tse, która dziesiątkuje inne zwierzęta Afryki.

http://www.madamzebra.com/images/Chapman

Miłość ...

Kocham moje Stado. A ogiery, które mi się kiedykolwiek podobały są zajęte lub nie żywią do mnie uczucia.

Czy można coś jeszcze zrobić?!

Pozwolę sobie wstawić dodatkowo drobny komentarz

zd 1. Tak wygladają żłoby i poidła, jeśli pracownikom zdarzy się wybrać gnój. Taki stan może trwać ciągle lub jeżeli sama postprzątam do następnego wybierania lub podania siana w przypadku poideł.

zd2. "genialne" drabinki na siano zamontowane w 5 boksach. Wąskie szczebelki widać na rzut oka. Ponieważ za nimi jest podest o szerokości ponad 1 metr, położono płyty (chyba pilśniowe), żeby siano się ześlizgiwało, czego jednal nie czyni (ach, to wredne siano) Efekt jest taki, że konie sianko mają cały czas... w zasięgu wzroku, ale nie pysków.

zd3. Tan sam boks, problem z sianem ciąg dalszy. Nie wiem kto i dlaczego połamał kilka płyt, więc siano na podeście zalega miesiącami! Dla amatorów gryzoni, szczury uwielbiają spać w takim zleżałym sianku.
Na czym leży źrebak to chyba widać i komentować nie muszę. Dodam tylko, że kilkukrotnie została mi zwrócona uwaga, że daję za dużo słomy! (Jak się dorwałam do belek i podścieliłam przynajmniej tam gdzie w amoniaczku śpią źrebaczki)

zd 4. Pierwszy z ogierów-więźniów. Nie dość, że boks jest osadzony w głębi korytarza, skąd nie widać innych koni, to w wejściu zostawiono tylko wąską szparę, żeby "koń za głośno nie rżał" (autentyczny cytat!) Reszta boksów jest może tylko 10 cm niższa, przy czym ten ogierek jest dosyć spory jak na kf-a.

zd 5. Cela straceńca czyli drugi ogierzy boks, za drzwiami jest cela nr 1 (patrz poprzednie zdjęcie) Kucuś ma około 130 w kłębie, w boksie brak wyjścia bezpośrednio na korytarz, jest okienko pod sufitem wychodzące do boksu poza paszarką, które jest jednak zamknięte (wstawiona szyba, już druga, żeby ogierek nie zaglądał) i zakurzone. (z niego robię zdjęcie stojąc na stołku) Jednym słowem totalny brak kontaktu ze światem zewnętrznym, brak światła i świeżego powietrza (amoniak aż opala jak się te drzwi otworzy).

zdjęcia pozostałe:
Pokrowiec czyli wybieg dla kucy. Ludzie z osiedla często wyrzucają tam odpadki żywieniowe i z ogródków bądź palą śmieci. W tej glinie pełno jest kamieni i sznurków (chyba jeszcze sprzed 10 lat) Poza tym butelki i druty. Stoją tam trzy czy czy cztery stare wanny, ale tylko jedna czasami jest napełniona wodą (nie napiszę że czystą i świeżą) W dniu w który robiłam zdjęcia akurat na spragnione konie były zastawione wnyki (zd. 9 i 10) - to jeden drut ciągnący się przed wanną. Na moją uwagę do pracownika czy to widział usłyszałam "No, jest, widziałem, a co, może mam go sprzątnąć?" Drut zniknął dopiero 2 dni później, pewnie ktoś go ukradł na złom.
Kiedyś zakupiłam worki śmieciówki i poświęciłam cały dzień na sprzątanie. Wywiozłam 6 taczek i ponad 10 worków. Nie dość, że robiłam to sama, (pracownicy podpowiadali gdzie jeszcze coś widzą), to jeszcze nie miałam co z tym zrobić, bo... tam nie ma śmietników w pobliżu

Dziękuję Met za umieszczenie tych zdjęć, bo dzięki temu lepiej zrozumiecie moje odczucia.

PS. Teraz połowa kucy nie stoi nawet w takich "klatkach"z drewna tylko z klatkach z metalu i siatki ogrodzeniowej. Na klatkach dla świń - wysokość ogrodzenia 60-70 cm, szczebelki co 20 cm - postawiono siatkę, żeby nie wyskoczyły.

Terazniejszość i przyszłość polskiej hodowli koni xx

Wysłanie klaczy do ogiera na zagraniczną stanówkę to nie jest już teraz żaden problem.
Tylko ilu polskich hodowców wysyła swoje klacze zagranicę na stanówkę ?. Do ceny stanówki trzeba doliczyć transport klaczy w tą i z powrotem, boks na czas stanówki, opiekę weterynarza itp. To są całe koszty zagranicznej stanówki. A po 11 miesiącach może się urodzić zdrowiutki źrebak a może i martwy, chory itd. Niestety taka jest hodowla. Może niektórzy nie chcą zainwestować w zagraniczną stanówkę bo nie ma 100 % pewności, że będzie wszystko ok. Lepiej pokryć w Polsce niż wysyłać zagranicę.
Hodowla koni - taka prawdziwa – jest niestety bardzo kosztowna. A powiedzenie kto nie ryzykuje ten nie ma – jest chyba w wypadku krycia klaczy zagranicą przy braku dobrych reproduktorów w Polsce bardzo trafne stwierdzenie.
Nam może się wydawać, że jak bym miał klacz to bym ją pokrył Galileo. Ale jak już mamy tą klacz to często zmienia się poglądy i kryje tym co jest w danej chwili „blisko domu” aby zminimalizować koszty poczęcia źrebaka. .
Wszędzie przy każdym ogierze w dziale stanówka jest napisane – szkoda, że sprowadzono tego można by innego. Łatwo pisać trudniej coś zrobić aby sprowadzić lepszego. Ale lepszego dla kogo?. Pamiętam artykuł w Gazecie Wyborczej jak pan Krzyżanowski żalił się, że polskim hodowcom nie podobał się Who Knows. A jakie dał potomstwo wszyscy wiemy i chyba sprawdził się w naszej hodowli.
Na pewno naszym klaczom potrzebna jest świeża krew. Ale wiadomo, że Państwo jej nie sprowadzi póki pewnie Belenus żyje. A i czy później sprowadzi tego też nie można być pewnym.
Hodowla to jest jedna wielka loteria – i z dwóch derbistów (matka i ojciec) nie musi się urodzić przyszły derbista albo chociażby koń pozagrupowy.
Jerzy pisze szczerze, że kryje ogierami nie zawsze pasującymi pod jego klacze bo nastawiony jest na sprzedaż roczniaka a szybciej sprzeda np. po Jape niż po Siam-ie. To jest logiczne patrząc z punktu widzenia hodowcy-sprzedawcy. Inaczej jeśli hodowca chce aby jego konie biegały w jego barwach a ewentualnie później po roku dwóch sprzedać je lub wcielić do hodowli (klacze). Taki hodowca myśle może sobie „zaszaleć” z wyborem ogiera i pokryć np. niesprawdzonym Kharoudem (ale pasującym) zamiast sprawdzonym Jape.
Państwowe hodowle koni xx to teraz tylko: Golejewko, Iwno, Kozienice, Łąck i Krasne.
Prywatne większe stadniny to: Strzegom, Damis, Widzów, Jaroszówka, Moszna, Woodview.
Dlaczego Dżamajka, Upsala, Urania, Deklinacja itd. nie były wysłane pod ogiera zagranicznego?. Nie ma takiego?. Czy się nie opłaca?. Lepiej kryć klacze Szarlatanem, Da Xianem czy Delatorem a może San Luisem czy Janoszem ?. Co chcą osiągnąć hodowcy kryjąc klacze polskimi ogierami?. Czy to jest polepszanie hodowli?.
Za 3-4 lata popatrzymy na wybór hodowców. Jakie im się potomstwo urodziło z zagranicznych wojaży i jak się spisze na torze. Oby się spisało jak najlepiej czego Wam hodowcom życzę.

Tylu ilu jest ludzi - tyle jest poglądów. .
Jak tx pisze, że w Stubnie są super warunki do hodowli koni to Andrzej pisze, że nie są.
Jak Hipodrom chwali Abou Zouza to tx go uważa za śmiecia (oczywiście chodzi o ogiera). Jak tx wyrazi się pozytywnie o np. Noelu to Hipodrom ma inne zdanie. Jak tx pisze źle o FTTS to xx pisze, że to jedyny w Polsce ogier klasowy.
I tak w kółko. Taka wychodzi z tego gadka - szmatka.
Taka D.D. nie wie kogo ma posłuchać bo każdy „z radzących” pisze coś innego.

A i jeszcze jedna sprawa (tak mi się wydaje) – koń do gonitw płotowo-przeszkodowych: np. Kreator – koń w Polsce IV grupy wygrał raptem jeden wyścig. Jakim był dobrym koniem płotowo-przeszkodowym nie trzeba pisać.
Kryjąc klacz ogierem np. Royal Courtem dajmy temu źrebakowi trochę więcej czasu na wybieganie się na pastwisku. Nie będzie biegał 2 latkiem to dobrze ale może 4-5 latkiem w gonitwach płotowych będzie osiągał lepsze wyniki – np. Juventus. Jeśli chcemy konia na 2 latka i do tego bardzo szybkiego nie kryjmy Royalem. Bo to się chyba mija z celem.

Pozdrawiam

PS. Sorki znowu się rozpisałam . Jakoś nie umiałam tego napisać w jednym zdaniu.

Co może wspomóc osiągnąć sukces w hodowli i wyścigach:
1. dobry dobór ogiera do klaczy;
2. dbanie o klacz w ciąży jak o kobietę w ciąży;
3. opieka dobrego weterynarza;
4. dbałość o źrebaka (odpowiedni ruch, żywienie, powietrze, pastwisko itp.);
5. wysłanie go na tor w odpowiednim momencie;
6. dobry trening;
7. od 4 do 6 baczna obserwacja konia
i co jeszcze ???.

Koń w historii

Koń został udomowiony w Mezopotamii i Chinach ok. 8-6 tys. lat temu. Od tamtego czasu stał się w historii istnym przyjacielem człowieka. Wykorzystywany w gospodarstwach rolniczych czy w walkach dzielnie służył człowiekowi za co był wielbiony i szanowany na wszystkich szerokościach geograficznych. Koń stał się tak oczywistym elementem codzienności ludzkiej że w pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej „Nowe Ateny” pióra Benedykta Chmielowskiego tak oto przedstawiono jego hasło „Koń - jaki jest, każdy widzi”.
Znamy w historii wiele ogierów i klaczy, które szczególnie związane były z wielkimi politykami czy władcami tego świata.
Jednym ze sławniejszych bohaterów był koń Kaliguli. Początkowo nazywał się Porcellus, co znaczy Prosiaczek. Cezar uznał to imię za mało godne ulubionego konia Cesarza, więc zmienił je na Incitatus - Chyży. Jak dobrze kojarzę to właśnie ten koń zrobił największą karierę polityczna gdyż sam Cesarz mianował go senatorem. Cesarz organizował u konia przyjęcia i zapraszał go do siebie. Incinatus mieszkał w marmurowej stajni, miał żłób z kości słoniowej, posiadał też własny dwór.

Bucefał to słynny koń Aleksandra Wielkiego. Aleksander dosiadał Bucefała we wszystkich swych kampaniach. Dotarł na nim aż do Indii, gdzie koń padł w 326 p.n.e. w bitwie nad Hydaspes i tam został pochowany. Na jego cześć jedno z założonych przez siebie miast Aleksander Wielki nazwał Bukefala. Wielki zdobywca miał ogromny sentyment do swego pupila gdyż kazał mu wybudować również pałac.

Ulubionym koniem Napoleona był Marengo, nazwany tak na cześć bitwy w 1800 r., kiedy to wyjątkowo dzielnie niósł na grzbiecie swego pana. Miał wysokość jedynie 145 cm, lecz doskonale odpowiadał Napoleonowi, który miał krótkie nogi i krępą budowę ciała.
Koń cesarza wykazywał się wielkim posłuszeństwem i odwaga w czasie bitwy i właśnie dlatego był on ulubieńcem swego pana który posiadał na wyłączność około 130 innych koni.
Marengo, który w swej karierze był ranny osiem razy, niósł Napoleona w czasie bitew pod: Austerlitz (1805), Jeną (1806), Wagram (1809) i w końcu pod Waterloo (1815). Należał do grupy 52 koni oddanych do dyspozycji cesarza przed niefortunną kampanią rosyjską 1812 r. i przetrwał koszmar odwrotu spod Moskwy.

W historii Polski również z łatwością można odnaleźć wielką postać historyczną która żywiła wielki sentyment do swego konia. Chodzi mi tutaj oczywiście o Marszałka Piłsudskiego i jego Kasztankę. Ofiarowana przez właściciela strzelcom I Brygady, trafiła na służbę do Komendanta Józefa Piłsudskiego, który już na niej wkraczał do Kielc w pamiętnym sierpniu 1914 roku. Była to szlachetna, niewysoka, bo licząca około 150 cm wzrostu w kłębie, jasnokasztanowata klacz z łysiną. Prawdopodobnie była urodzona w roku 1909 albo 1910. Nie odznaczała się ani specjalnymi chodami, ani nadzwyczajną dzielnością, ale nie wymagano od niej żadnych wyczynów. Miała po prostu nosić Komendanta podczas przemarszów oddziałów l Brygady, a do tego jej niezbyt szeroki stęp w zupełności wystarczał. Była ulubienicą Józefa Piłsudskiego i jego wierną towarzyszką w bojach o niepodległość Polski, a także w różnego rodzajach defiladach czy uroczystościach.

Temat jest moim zdaniem bardzo ciekawy. Zapraszam Was do włączenia się w dyskusje i w dodanie lub rozwinięcie obecnych już wątków.

Dyskusa nt. adopcji

Cytat:dlatego jestem za profilaktyką , dopłatami , przymusowymi kastracjami , logiczną hodowlą a nie za nielogicznym spontanicznym bieganiu po rynku koni i szukaniu na pokaz jaki to chłop z siekierą jest zły bo konika za mieso oddał do złego włocha ...
dlatego oddał bo zywił go i hodował dla kasy a nie dla wyższych doznań ...
jakby miał dotacje do konia 5 tys rocznie napewno nie oddałby go nawet jakby dozył mu 40 lat bo miałby z niego kasę ....


o wielka prawda, arkady, z ta profilaktyką.
Co do następnej wypowiedzi Capone, gdzie trzymac te wszystkie konie - ponawiam wiec pytanie - po diabła kupowac mlode konie i trzymac je za fundacyjna kasę? Mozna oglosić po wszystkich forach i znajmoych, ze jest koń u takiego handlarza. Może sie znajdzie kupiec, ktory kupi sobie konisia DLA SIEBIE, nie dla fundacji?
Może wyjasnie jasno o co mi chodzi:
podejrzewam , ze sporo osob na tym forum jest przeciwko np. glupiemu romnazaniu psów i kotów oraz pseudohodowcom, powtarzaja się apele by nie kupować rasowych a nierodowodowych psów, bo niektorzy robią z suk maszyny do rodzenia a jakoś potomstwa im dynda.
ok. dla mnie to sensowne rozwiązanie - choć, proszę sie zastanowić, skoro tak sentymentalni jestesmy - co sie stanie z miotem nierodowodowych stafków np? pewnie je ktos utopi, albo wyrzuci, albo sprzeda na walki. ale to dygresja, bo tu potrzebe walki z pseudohodowcami wszyscy rozumieja.
ja mam takie same podejście do koni. Handlarz sprzeda kazdego konia i byle gdzie, byle zarobić. Skoro płaca mu fundacje, bedzie skupował dla fundacji, ani się rozglądajac za innym kupcem , a i czesto traktując konia tak sobie, bo i tak kupia, a porządny hurtownik z Wloch kupi tylko zdrowe konie, by mu dojechały na miejsce. Nie mówić o tym, ze dobrego konia to naprawdę sporo osób od handalrza kupi.
no i rzecz druga.
fundacje to z zasady organizacje - wedle dawnych nazw - dobroczynne. Dobro czynia one, ale i wpłacający, prawda? Dlaczego sporo z nich ma podejście: my jestesmy dobrzy i nam wierzcie, że nie użytkujemy koni, ktore wykupiliście, że nie mamy żadnych powiazań z okreslona lecznica (czy obowiązują przetargi?0 itd. , natomiast owych darczynców traktują jak naciagaczy, kontruujac zaskakujace umowy ( czy na pewno ktos, kto trafił do fundacji po konika nie myśli o niczym innym, tylko by sprzedać do Włoch?), nie wierząc,, że ktos może miec rzeczywiste problemy i szuka pomocy?
Inny gatunek?
czas zmienic taksonomię
Co do dalszej dyskusji:
Capone chyba niegdy nie pracował w stajni hodowlanej, rekreacyjnej, sportowej. Ma poglądy na zasadzie - o moje biedne, kochane koniki.
Ja znałam dwa konie, wredne jak cholera, nie wiem, czy od urodzenia, czy nie, ale mocno niebezpieczne dla wszytkich. jeden rzucał się z jeźdźcem na scianę, kilku połamał ( był w jednym ze Stad ogierów, może go ktos pamieta). Czy to sensowne, zeby taki koń trafił do fundacji, a np. własnie owa staruszka od staruszka nie?
Bo sądzę, że niestety, stadoogierów nie oddałoby go za darmo, wiec fundacja musiałaby go wykupić. Nie majac potem pieniązków na konie zabrane np. z interwencji.
Praca w fundacji powinna polegac m.in. na tym by działać z glową. I proszę nie pisać, że mogę sobie zalozyć fundację, dopóki fundacje ZBIERAJA KASę - mam prawo, jako ów przyslowiowy Kowalski krytykowac i proponować. Jak będą zarabiały na konie produkując garnki, to slowa nie powiem.

Trochę poetycznie....

Dwa razy.

Pierwszy - na serio.

Pożegnanie Podchorążych

Bułat Okudżawa

Dziś już nic nie jest grą
Świeże szlify dziś lśnią
Równaj krok! W prawo patrz! Pogotowie!
Wczoraj harce, a dziś?...
Dzisiaj w pole nam iść
Cześć, Panowie!
Cześć, Podchorążowie!

Dziś już nic nie jest grą
Świeże szlify dziś lśnią
Amaranty. Koń w konia - bułanki
Już nie musztra, nie bal...
Czemu wspomnień tych żal?...
Gdzie te randki z ulicy Fontanki?...

Newa jeży się krą
Huczy krok, trąby dmą
Pożegnanie nic wartą jest chwilą
Tam, gdzie ogień i stal
W cenie "cel!" albo "pal!"
Słodkie słówka zostawmy cywilom

Dziś już nic nie jest grą
"Chłopcy - bagnet na broń!"
Mróz w strzeleckim zagnieździł się rowie
Dzisiaj w pole nam iść
Jutro ziemię nam gryźć...
Cześć, Panowie!
Cześć, Podchorążowie!

I drugi - mniej poważnie, za to świątecznie (trochę).

Kolęda w stylu Country & Western

Andrzej Waligórski

Herod, groźny bandyta
Dał znak do krwawej rzezi
Kto żyw tomahawk chwyta
Siouxowie, Irokezi
Apacze i Komancze
Gangsterzy, kidnaperzy
Nad betlejemskim ranczem
Sroga łuna się szerzy

Wszystko zniszczone wokół
Tu i ówdzie sie pali
Już zdobyli częstokół
Już szeryfa schwytali
I zawlekli go w gruzy
I skopali nieziemsko
I gwiazdę jemu z bluzy
Zerwali betlejemską

Przez uroczy zakątek
Przeszła straszna zawieja
Taką rzeź niewiniątek
Zrobili, że ojeja!
A potem się pokarmem
Zajęli oraz piciem
Więc Józef - stary farmer
Zdołał jakoś ujść z życiem

Zerwał karabin z kołka
Wyskoczył do ogrodu
Rodzinę na osiołka
Pousadzał i chodu!
Osioł tłusty jak kluska
Stulił ze strachu uszy
Podskoczył niczym mustang
I w kurs galopem ruszył

Hej grzmią tętentem drogi
I błyska broń w ciemności
Herod, bandyta srogi
Rozpoczął konny pościg
Widoki niewesołe
Kuśtyka: dryptu, dryptu
Wystraszony osiołek
Ku granicy Egiptu

Rżą spienione ogiery
Widocznie wróg jest bliski
Łomoczą winchestery
Świszczą w uszach pociski
Już przestrzelili bluzę
Przenajświętszej Matuchnie
Wkurzył się Święty Józef
I jak z colta nie gruchnie

Jeden drań dostał serię
Aż chwyciły go kurcze
I padł plackiem na prerię
Klnąc paskudnie: O kurczę!
A Józef znowu, z biodra
Trzykrotnie jak nie strzeli
Trzech zachwiało się w siodłach
I na ziemię runęli

Odwrócił się Jezusek
Chociaż jeszcze maluszek
Wziął łuczek od mamusi
I bęc! - bandziorka w brzuszek
Aż upadła mu spluwa
I z siodła go zdmuchnęło
A osiołek zasuwa
Jak ta Alfa Romeo!

Ot, już blisko Egipt
Widać piramid stożki
Z bandytów same piegi
Zostały i bamboszki
Tylko Herod sadysta
Wciąż goni jak najęty
Aż egipski wopista
Pyta: A dokumenty?

Próżno Herod niegrzeczny
Krzyczał, że Egipt złupi
Musiał wrzucić bieg wsteczny
I wracać, jak ten głupi
A Jezusik wesoły
Rzekł, całując mamuncię:
Miłujcie nieprzyjacioły
Ale im najpierw dosólcie!